NEWS
Wydało się 😳😳
Ustawka czy prawdziwe zaskoczenie? Kulisy reakcji Morawieckiego na komunikat władz PiS
Wydarzenia z anteny Telewizji Republika wywołały falę spekulacji dotyczących eskalacji wewnętrznego sporu w Prawie i Sprawiedliwości. Przerwanie na żywo wywiadu z Mateuszem Morawieckim, aby nadać oświadczenie Rafała Bochenka o rzekomej nielegalności stowarzyszenia Rozwój Plus, postawiło byłego premiera w wyjątkowo niekomfortowej sytuacji. Mimo zauważalnych prób zachowania pokerowej twarzy, szczegółowa weryfikacja jego zachowania przed i po powrocie na wizję precyzyjnie odsłania rzeczywistą reakcję organizmu na komunikat rzecznika partii. Przeanalizował to dla nas Maurycy Seweryn, autor książki „Mowa ciała mówcy”.
Zmiany w parametrach głosu i drobnej motoryce ciała potwierdzają, że były premier nie spodziewał się uderzenia we własne stowarzyszenie podczas trwającego programu
Mimo wysokiej kontroli utrzymanej w 95%, polityka zdradziły mikroruchy palców i stóp poszukujących twardego fundamentu
Najtwardszym dowodem na utratę stabilności było drżenie głosu i bezprecedensowe nagromadzenie pauz paradźwiękowych, niespotykane w takiej skali od początku jego kariery rządowej
Zrozumienie faktycznego stanu emocjonalnego byłego szefa rządu wymagało precyzyjnego zestawienia i zderzenia ze sobą dwóch fragmentów audycji. Maurycy Seweryn, autor książki „Mowa ciała mówcy”, przeanalizował nagranie, skupiając się na detalach.
– Wykonałem porównanie zachowań pana premiera z tej części wywiadu, która była emitowana przez Telewizję Republika, zanim pojawiła się wypowiedź pana Bochenka, z tą częścią, która prezentowała zachowania premiera Morawieckiego po usłyszeniu informacji wypowiedzianych przez pana Bochenka. W całokształcie w około 95% zachowanie pana premiera nie zmieniło się przed i po wysłuchaniu tych słów. Jednakże niuanse, delikatne zachowania szczątkowe, które starał się kontrolować – co mu się nie udało – zdradziły jego prawdziwe nastawienie.
Przez większość wywiadu prowadzonego przez Danutę Holecką, przesłuchiwany polityk prezentował konkretny układ ciała, świadczący o pełnej mobilizacji przestrzennej. Jak zauważa Maurycy Seweryn, była to zręczna modyfikacja znanej techniki utrzymywania asertywności.
– Dominująca pozycja, którą przyjął zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części, nazywana jest pozycją startera. Elementem, który różni ją od klasycznego ujęcia książkowego, jest to, że – lepiej kontrolując przestrzeń ciała od bioder w górę – premier Morawiecki dodał do tej pozycji szerokie rozłożenie rąk na stole do rozmów z dziennikarzem. Pozycja startera polega na tym, że jedna noga jest lekko wysunięta, a druga podkurczona i oparta na palcach, co pozwala osobie przyjmującej taką postawę na szybkie podniesienie się.
Ten specyficzny układ kończyn miał za zadanie przygotować układ nerwowy do błyskawicznej reakcji fizycznej, co początkowo świetnie maskowało jakiekolwiek napięcie polityczne.