NEWS
To przejdzie do historii 👇
Niewiarygodne, jak przywitano Maję Chwalińską na lotnisku. Mówią o tym zagraniczne media
Maja Chwalińska wróciła do Polski po największym sukcesie w swojej dotychczasowej karierze, a na Lotnisku Chopina w Warszawie czekało na nią wyjątkowe powitanie. Jeszcze przed lądowaniem organizatorzy zadbali o symboliczny gest. Linie lotnicze LOT zdecydowały się zmienić oznaczenie rejsu z „LO334” na „LOTMAJA”, nawiązując do imienia tenisistki, która w ostatnich dniach była jedną z najgłośniejszych postaci polskiego sportu.
24-latka nie skorzystała jednak ze specjalnego wyjścia przygotowywanego często dla sportowców wracających z dużych imprez. Chwalińska poprosiła, aby opuścić lotnisko tak jak pozostali pasażerowie. To właśnie tam czekali na nią kibice oraz przedstawiciele Polskiego Związku Tenisowego.
Po pojawieniu się na hali przylotów tenisistka odebrała gratulacje od delegacji związku, która wręczyła jej bukiet kwiatów. Nie zabrakło również wyjątkowej oprawy. W terminalu rozbrzmiała piosenka „Pszczółka Maja” wykonywana przez Zbigniewa Wodeckiego. Nawiązanie do imienia zawodniczki szybko wywołało uśmiechy wśród zgromadzonych fanów. Powitanie miało bardzo serdeczny charakter, a zainteresowanie kibiców pokazało, jak duże emocje wzbudził jej występ podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. Chwalińska nie mogła narzekać na brak wsparcia, a już od pierwszych chwil po przylocie stało się jasne, że dla wielu sympatyków tenisa jest dziś jedną z największych bohaterek polskiego sportu.