NEWS
Od razu zrobiło się gorąco 🫢
Ostre spięcie w Sejmie tuż po słowach Mateckiego. Wykrzyczał to prosto z mównicy
Sejmowa debata dotycząca pamięci o rzezi wołyńsko-galicyjskiej oraz ostatnich wypowiedzi polityków szybko przerodziła się w personalny spór. Głos zabrał poseł PSL Jarosław Rzepa, który w ostrych słowach zwrócił się bezpośrednio do Dariusza Mateckiego z PiS.
Rzepa nawiązał do nagrania opublikowanego wcześniej przez Mateckiego, w którym polityk PiS zaatakował wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Poseł PSL stwierdził, że obecność Mateckiego w polskiej polityce jest “smutnym świadectwem postępującej degradacji standardów”, za którą sam parlamentarzysta ponosi odpowiedzialność.
To jednak był dopiero początek. Rzepa ocenił, że wystąpienia Mateckiego nie są już polityką, lecz “ordynarnym, rynsztokowym bełkotem”, który wywołuje u przyzwoitych ludzi jedynie zażenowanie i odrazę. Następnie zarzucił posłowi PiS brak hamulców moralnych, sianie zamętu i budowanie swojej działalności politycznej na agresji.
Najmocniejsze słowa padły pod koniec wystąpienia. Poseł Rzepa stwierdził, że Matecki nie jest reprezentantem narodu, lecz “politycznym pasożytem, który żeruje na najniższych instynktach”. W trakcie przemówienia poseł PiS wstał ze swojego miejsca i próbował zabrać głos, jednak marszałek prowadzący obrady nie dopuścił go do wypowiedzi od razu. Dopiero kilka minut później Matecki otrzymał możliwość odpowiedzi z sejmowej mównicy.