NEWS
— Byłam martwa — przyznaje wprost Maja Chwalińska, która po porażce 1:6 w imponującym stylu odwróciła losy meczu z Marią Sakkari. Polka odniosła największy życiowy sukces w Roland Garros i jeszcze długo po meczu nie mogła uwierzyć w to, co się stało. A na koniec rozbawiła kibiców w Paryżu. 🟥 Link w komentarzu👇
Maja Chwalińska reaguje po życiowym sukcesie. A potem zaskoczyła wszystkich
Byłam martwa — przyznaje wprost Maja Chwalińska, która po porażce 1:6 w imponującym stylu odwróciła losy meczu z Marią Sakkari. Polka odniosła największy życiowy sukces w Roland Garros i jeszcze długo po meczu nie mogła uwierzyć w to, co się stało. A na koniec rozbawiła kibiców w Paryżu.
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
— Mam w sobie wiele emocji, nie wiem co powiedzieć. Nie wiem, co się dzieje — mówiła na gorąco Maja Chwalińska po największym sukcesie w karierze i awansie do czwartej rundy Roland Garrosa. Jeszcze kilka chwil wcześniej nakryła się ręcznikiem i nie mogła powstrzymać łez po zwycięstwie z Marią Sakkari. — Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie. Widziałam mnóstwo polskich flag, jestem za to bardzo wdzięczna
Tabele
Tabele
Ekstraklasa – Tabela
El. MŚ 2026 – Tabele
LM – Tabele
LE – Tabele
LaLiga – Tabela
LKE – Tabele
Premier League – Tabela
Bundesliga – Tabela
Serie A – Tabela
Ligue 1 – Tabela
Liga Narodów – Tabela
1. Liga – Tabela
Puchar Anglii
Puchar Hiszpanii
NBA – Tabela
Plusliga – Tabela
Superliga – Tabela
EBL – Tabela
Tauron Liga – Tabela
Superliga Kobiet – Tabela
Tenis
Roland Garros
Maja Chwalińska reaguje po życiowym sukcesie. A potem zaskoczyła wszystkich
WTA
WTA
ATP
ATP
Australian Open
Australian Open
Roland Garros
Roland Garros
Wimbledon
Wimbledon
US Open
US Open
WTA Finals
WTA Finals
ATP Finals
ATP Finals
Maja Chwalińska reaguje po życiowym sukcesie. A potem zaskoczyła wszystkich
Opracowanie: Adrian Heluszka
30 maja 2026, 13:47
Skróć artykuł
Maja Chwalińska odniosła życiowy sukces w ParyżuMarleen Fouchier/BSR Agency/Getty Images / Getty Images
Maja Chwalińska odniosła życiowy sukces w Paryżu
— Byłam martwa — przyznaje wprost Maja Chwalińska, która po porażce 1:6 w imponującym stylu odwróciła losy meczu z Marią Sakkari. Polka odniosła największy życiowy sukces w Roland Garros i jeszcze długo po meczu nie mogła uwierzyć w to, co się stało. A na koniec rozbawiła kibiców w Paryżu.
REKLAMA
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
— Mam w sobie wiele emocji, nie wiem co powiedzieć. Nie wiem, co się dzieje — mówiła na gorąco Maja Chwalińska po największym sukcesie w karierze i awansie do czwartej rundy Roland Garrosa. Jeszcze kilka chwil wcześniej nakryła się ręcznikiem i nie mogła powstrzymać łez po zwycięstwie z Marią Sakkari. — Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie. Widziałam mnóstwo polskich flag, jestem za to bardzo wdzięczna.
REKLAMA
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
To największa różnica między Aryną Sabalenką i Igą Świątek. Zaskoczenie
Ale mecz trzeciej rundy z utytułowaną Greczynką nie układał się długo po jej myśli. Pierwsza partia padła łupem rywalki, która triumfowała 6:1.
— Byłam martwa — mówi wprost Chwalińska. — Ale dałam z siebie wszystko. Wiedziałam, ze muszę się skupić na każdym punkcie. Nie wyglądało to dobrze po pierwszym secie, ale nie chciałam odpaść bez walki. Wierzyłam, że będę w stanie odwrócić losy meczu i podjęłam walkę. To był moment, który wszystko odwrócił — tłumaczy polska tenisistka, która łącznie z kwalifikacjami ma za sobą już szósty kolejny wygrany mecz w Paryżu.
24-latka była też pytana o relacje z Igą Świątek. Te dwie polskie tenisistki zobaczymy w drugim tygodniu wielkoszlemowej rywalizacji. Chwalińska już uznawana jest za największą rewelację turnieju.