NEWS
— Denerwuję się, ale jednocześnie jestem bardzo, bardzo podekscytowana — powiedziała Mirra Andriejewa tuż po awansie do finału Roland Garros. Wtedy Rosjanka nie wiedziała jeszcze, czy zagra w nim z Mają Chwalińską czy Dianą Sznajder, ale i tak nie miała wątpliwości, co ją czeka. Zwróciła też uwagę na problem, z którego korzysta Polka. 🟥 Link w komentarzu👇
Tak Mirra Andriejewa mówi przed finałem Roland Garros z Mają Chwalińską,
Denerwuję się, ale jednocześnie jestem bardzo, bardzo podekscytowana — powiedziała Mirra Andriejewa tuż po awansie do finału Roland Garros. Wtedy Rosjanka nie wiedziała jeszcze, czy zagra w nim z Mają Chwalińską czy Dianą Sznajder, ale i tak nie miała wątpliwości, co ją czeka. Zwróciła też uwagę na problem, z którego korzysta Polka.,
Oba półfinały pań w trakcie Roland Garros zostały rozstrzygnięte. W pierwszym Mirra Andriejewa pokonała w pewnym stylu Martę Kostiuk 6:1, 6:3 i jako pierwsza zapewniła sobie awans do wielkiego finału. Niedługo potem Maja Chwalińska zwyciężyła Dianę Sznajder 7:6(4), 6:4 i również dołączyła do ósmej rakiety świata. A ta po swoim spotkaniu była pytana o nadchodzący pojedynek.
Zaczęła jednak od zwrócenia uwagi na wietrzną pogodę w Paryżu, którą dzięki swojemu stylowi gry Chwalińska momentami bardzo umiejętnie wykorzystuje. — Po pierwsze, warunki były naprawdę trudne. Było wietrznie. Nie mogłam zorientować się, z której strony wieje wiatr. Było naprawdę ciężko. Ale cieszę się, że udało mi się zachować koncentrację i postanowiłam pogodzić się ze wszystkim, co wydarzy się dzisiaj na korcie — powiedziała.
Oto co powiedziała Rosjanka przed finałem Roland Garros z Mają Chwalińską