NEWS
— Po prostu nie mam sponsora odzieżowego — rzuciła ze śmiechem Maja Chwalińska, wyjaśniając, dlaczego podczas turnieju występuje w strojach różnych firm. A podczas pomeczowej konferencji prasowej finalistka Roland Garros rozbroiła dziennikarzy raz jeszcze. 🟥 Link w komentarzu👇
Zwrócili uwagę na stroje Mai Chwalińskiej. Odpowiedzią wszystkich rozbroiła
— Po prostu nie mam sponsora odzieżowego — rzuciła ze śmiechem Maja Chwalińska, wyjaśniając, dlaczego podczas turnieju występuje w strojach różnych firm. A podczas pomeczowej konferencji prasowej finalistka Roland Garros rozbroiła dziennikarzy raz jeszcze.
Korespondencja z Paryża
Gdy Maja Chwalińska weszła do salki konferencyjnej, dziennikarze nie kryli zachwytu. Zaledwie 24-letnia Polka, która do turnieju przystępowała jako 114. rakieta świata i musiała przedzierać się przez eliminacje, zagra o najcenniejsze trofeum na paryskiej mączce.
Z jakiegoś powodu tego nie przetwarzam. Skupiam się na każdym kolejnym meczu i szczerze mówiąc, nie czuję, by to był dla mnie jakiś wielki, życiowy moment. Oczywiście, gdy turniej się skończy, będę miała czas, by to docenić, ale teraz po prostu cieszę się i wiem, że muszę skupić się na swojej pracy — wyznała. — Mam wrażenie, że jestem w pewnego rodzaju bańce. Byłam poza pierwszą setką, a teraz jestem w finale Wielkiego Szlema, więc to duża rzecz. Trudno to przeprocesować.
Kiedy została zapytana, jak zamierza naładować baterie przed finałem, Maja podzieliła się kapitalną anegdotą dotyczącą przesądów swojego teamu.