NEWS
Spór o jednostkę imienia UPA. Ukraińcy w Polsce boją się skutków
Nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej patronatu „Bohaterów UPA” wywołało napięcie w relacjach polsko-ukraińskich, a rozmówcy Wirtualnej Polski obawiają się, że skutki najmocniej odczują zwykli Ukraińcy mieszkający i pracujący w Polsce.
Tłumaczył, że decyzję podjęto „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” oraz w związku z „wzorowym wykonywaniem zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Prezydent Karol Nawrocki zaapelował, by Kapituła Orderu Orła Białego rozważyła odebranie najwyższego polskiego odznaczenia ukraińskiemu prezydentowi, zarzucając mu gloryfikowanie „bandytów i morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii”.
Obawy ukraińskiej społeczności
— Obawiam się wzrostu niechęci, hejtu czy sytuacji, w których ludzie będą oceniani przez pryzmat swojego pochodzenia. Decyzja i cały polityczny spór wokół niej mogą zaszkodzić przede wszystkim zwykłym Ukraińcom mieszkającym w Polsce — mówi Wirtualnej Polsce Natalia Panczenko, założycielka i prezeska fundacji Stand With Ukraine.
Tetiana, Ukrainka pracująca w Warszawie, opisuje narastającą wrogość.
— Tak jak wcześniej wyzywano nas, żebyśmy „wracali na front”, tak teraz będą mówić „UPA”. Wiele lat spokojnie pracowałam w Polsce, ale teraz widać narastające animozje i jest coraz gorzej — zwierza się.
Różna pamięć historyczna
Panczenko zwraca uwagę, że wielu Ukraińców uczyło się w szkołach o UPA głównie w kontekście walki z reżimem sowieckim.
— Zbrodnia wołyńska była tragedią, o której trzeba mówić otwarcie i z szacunkiem dla ofiar. Jednocześnie dla wielu Ukraińców UPA kojarzy się przede wszystkim z walką przeciwko reżimowi sowieckiemu, a nie ze zbrodniami na Polakach — mówi.
Borys Tynka, przewodnik turystyczny po Odessie i Krakowie oraz autor książek o Ukrainie, uważa, że spór stał się paliwem dla rosyjskiej propagandy.
— Zełenski zachował się tak, jakby był najlepszym agentem Rosji, który chce skłócić nasze narody — podsumowuje Tynka.