NEWS
🔴 Z ostatniej chwili 🔴
Ależ demolka w meczu o finał Roland Garros. Pogromczyni Świątek nie dowierzała
Mirra Andriejewa nie zostawiła Marcie Kostiuk żadnych złudzeń w półfinale Roland Garros. Mecz, który miał być wielką walką o pierwszy w karierze finał Wielkiego Szlema, szybko zamienił się w jednostronny pokaz siły Rosjanki. Gesty Ukrainki mówiły wszystko.
Ukrainka przystępowała do rywalizacji jako rewelacja tegorocznej części sezonu na mączce — miała za sobą triumfy w Rouen i Madrycie, a w Paryżu odprawiła m.in. Igę Świątek i Elinę Switolinę. Andriejewa z kolei odbudowała formę po słabszym okresie i do najlepszej “4” French Open dotarła po wyeliminowaniu Marii Bouzkovej czy Sorany Cirstei.
Olbrzymie napięcie było wyczuwalne jeszcze przed rozegraniem pierwszej piłki. Zgodnie z przewidywaniami Kostiuk i Andriejewa nie zapozowały do wspólnego zdjęcia przy siatce, co tylko podkreśliło polityczny kontekst półfinału. Równie duża była stawka sportowa, bo dla obu zawodniczek był to mecz o pierwszy wielkoszlemowy finał w dotychczasowej karierze.