NEWS
Oj bolesny cios! Zobacz w komentarzu
Opozycja komentuje odwołanie prezydenta Krakowa. Cios w kierunku Tuska
Wynik głosowania natychmiast wywołał ogromne reakcje polityczne w całym kraju.
Przedstawiciele opozycji oraz Kancelarii Prezydenta ocenili, że jest to nie tylko lokalna decyzja, ale także poważny sygnał dla rządu Donalda Tuska.
Według nich krakowianie pokazali, że nie akceptują dotychczasowego sposobu sprawowania władzy.
Chodzi o Aleksandra Miszalskiego, który został odwołany w niedzielnym referendum lokalnym.
Po ogłoszeniu wyników politycy zaczęli publikować komentarze w mediach społecznościowych.
Najmocniej sprawę skomentowali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.
Głos zabrał między innymi Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości pogratulował mieszkańcom Krakowa decyzji.
W swoim oświadczeniu podkreślił, że referendum jest dowodem na siłę obywatelskiego głosu.
Stwierdził, że nie można zamknąć ust obywatelom.
Według niego kwintesencją demokracji jest słuchanie ludzi i szanowanie ich decyzji.
Jarosław Kaczyński ocenił również, że obecna władza niszczy i kwestionuje to, co demokratyczne.
Jego zdaniem krakowianie pokazali rządzącym czerwoną kartkę.
Prezes PiS zasugerował także, że wynik referendum jest dopiero początkiem dalszych działań politycznych.
W podobnym tonie wypowiedział się Przemysław Czarnek.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości napisał, że w Krakowie została usunięta władza sprawowana dla pieniędzy i znajomych.
Dodał również, że kolejnym politykiem odsuniętym od odpowiedzialności będzie Donald Tusk.
Te słowa pokazują, że opozycja chce wykorzystać wynik krakowskiego referendum jako element szerszej walki politycznej.
Dla polityków PiS lokalne głosowanie stało się symbolem sprzeciwu wobec obecnej władzy.
Do sprawy odniósł się także poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Józefaciuk.
Jego komentarz miał inny ton niż wypowiedzi przedstawicieli opozycji.
Podkreślił, że decyzja mieszkańców jest wiążąca i należy ją uszanować.
Zwrócił jednak uwagę na znaczenie frekwencji i odpowiedzialności obywatelskiej.
Napisał, że w demokracji brak głosu również jest decyzją.
Według niego osoby, które świadomie zostają w domu podczas referendum, oddają wybór tym, którzy idą do urn.
Józefaciuk skrytykował strategię bojkotowania głosowania.
Uznał, że nawoływanie do bierności obywatelskiej jest igraniem z demokracją.
Dodał, że demokracja oznacza nie tylko prawa, ale także odpowiedzialność za skutki własnych decyzji.