NEWS
Od zawsze ją wspierali
Kim są rodzice Mai Chwalińskiej? Zdradziła, co robią na co dzień
Rozpoznawalność tenisistki rośnie z godziny na godzinę. W ciagu dwóch dni zna ją cała Polska. To Maja Chwalińska może sięgnąć po zwycięstwo French Open po Idze Świątek. Co robią jej rodzice?
Zawartość
Zaczęło się ode Talentiady
Wiele włożyli w jej karierę
Boją się, że ona przegra
Miała swojego idola
Tenisistka ma 24 lata i długo czekała na ten moment, bo trenuje od 7 roku życia. 4 czerwca powalczy w półfinale French Open z Dianą Sznajder. W rozmowie z TVP Sport wyjawiła, czy brakowało jej pieniędzy na uprawienie tego sportu.
– Nigdy nie byłam postawiona pod ścianą. Od naprawdę młodych lat miałam szczęście do ludzi, których spotykałam. Mój klub Advantage Bielsko-Biała pomagał mi finansowo, podobnie jak prywatni sponsorzy. Moi rodzice sami z siebie nie mieliby na tyle pieniędzy, żeby finansować moją karierę. Bez wspomnianej pomocy na pewno nie byłabym w stanie być tutaj, gdzie jestem. Poza tym miałam i dalej mam pomoc z Polskiego Związku Tenisowego. Grzechem byłoby więc narzekanie na cokolwiek – wyznała.
Zaczęło się ode Talentiady
Wszystko zaczęło się u niej od akcji Tenisowa Talentiada. To największy w skali Polski projekt edukacyjno-sportowy z zakresu upowszechniania gry w tenisa wśród najmłodszych. Prowadzony jest przez Polski Związek Tenisowy.
– Dzięki akcji Talentiada moi rodzice przez dwa lata nie musieli nawet płacić za zajęcia tenisowe. Jak na tamte czasy, było to niespotykane. Ze strony rodziców nigdy nie czułam więc presji, by inwestycja się „zwróciła”. To ja ich błagałam, by zawieźli mnie na kolejne treningi, bo tak mi się to spodobało. To było przeznaczenie – powiedziała proroczo Maja Chwalińska dla wspomnianego źródła.
Wiele włożyli w jej karierę
Tenisistka wyznała też, co robi jej tata Tomasz i mama Marcelina.
– Tata był elektrykiem w kopalni, ale teraz jest na emeryturze. Mama pracuje w Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej, gdzie przez wiele lat trenowałam. Jest tam recepcjonistką.(…) Zawsze czułam, że mnie wspierają. Kiedy byłam młodsza, kłóciłam się z nimi, zawsze miałam do nich pretensje. Dopiero gdy się wyprowadziłam, dorosłam, zobaczyłam, jak wiele włożyli w moją karierę.
Dalej wyjawiła, jak ona widzi mamę i tatę teraz z perspektywy czasu.
– Mój tata jest jedną z najbardziej pozytywnych osób, które znam. Jest wspaniały. Nigdy nie miał wątpliwości, czy się do tego nadaję. Zawsze mówił, że dam sobie radę i czułam, że naprawdę w to wierzy. Moja mama ma za to charakter bardziej podobny do mojego. Zawsze ma dużo wątpliwości, choć ogromnie zależy jej na tym, bym była szczęśliwa.
Boją się, że ona przegra
– Kiedy moi rodzice są na meczach, denerwują się wynikiem wyłącznie w kontekście tego, że po przegranej mogę być smutna. To bardzo pomocne, ponieważ nigdy nie czułam z ich strony żadnej presji. Jestem bardzo wrażliwą i emocjonalną osobą. Wiem, że gdybym z moim charakterem trafiła na klasycznego „rodzica tenisowego”, prawdopodobnie nie uprawiałabym już tego sportu.
Maja pochwaliła się w tym wywiadzie, że oprócz tenisa trenowała też inny sport.
– Przez trzy lata grałam również w siatkówkę. Doszłam do „czwórek”; na tym etapie nauczania nie było jeszcze pozycji. Bardzo lubiłam ten sport, był dla mnie ogromną zabawą, ale później nie dałam rady połączyć go z tenisem, więc z niego zrezygnowałam. Naturalnym było dla mnie to, że zostaję na korcie. Kiedy tylko zaczęłam grać, wiedziałam, że to relacja na całe życie.