NEWS
— Myślę, że w naszym kraju kariery tenisowej normalni ludzie ze średnimi zarobkami nie są w stanie sami pociągnąć — wyjawia Tomasz Chwaliński. On sam, by obniżyć koszty i wspierać córkę na turniejach, zdecydował się przejść na emeryturę. W rozmowie z mediami w Paryżu ojciec Mai odkrywa trudne kulisy jej drogi na szczyt: samotną walkę z depresją, gigantyczne wyrzeczenia i dorastanie w cieniu Igi Świątek. 🟥 Link w komentarzu👇
Nietypowy zakład w sztabie Mai Chwalińskiej. Ojciec zapowiada
Myślę, że w naszym kraju kariery tenisowej normalni ludzie ze średnimi zarobkami nie są w stanie sami pociągnąć — wyjawia Tomasz Chwaliński. On sam, by obniżyć koszty i wspierać córkę na turniejach, zdecydował się przejść na emeryturę. W rozmowie z mediami w Paryżu ojciec Mai odkrywa trudne kulisy jej drogi na szczyt: samotną walkę z depressed, gigantyczne wyrzeczenia i dorastanie w cieniu Igi Świątek.
Korespondencja z Paryża
Gdy Maja Chwalińska rzucała na kolana faworytkę gospodarzy na głównym korcie Philippe’a Chatriera, jej ojciec z trybun obserwował spełnienie marzeń, w które nigdy nie zwątpił. Tomasz Chwaliński, w spotkaniu z polskimi korespondentami pracującymi przy Roland Garros, nie ukrywa, że ostatnie kilkanaście lat było pasmem nie tylko wzlotów, ale też potężnych wyrzeczeń i trudnych momentów. Żona, jak sam przyznaje, mecze córki przeżywa tak mocno, że czasami wręcz unika ich oglądania ze stresu. On zawsze wierzył, że ten dzień nadejdzie.