NEWS
❗❗❗
System kaucyjny może zniknąć z Polski. Konfederacja złożyła w Sejmie projekt ustawy zakładający całkowitą likwidację obecnych rozwiązań.
Spór dotyczy systemu, który miał przede wszystkim zwiększyć poziom zbiórki i recyklingu plastikowych butelek oraz puszek. Zdaniem Konfederacji zamiast ułatwić gospodarowanie odpadami, stworzono kosztowny i uciążliwy mechanizm. Resort klimatu przedstawia zupełnie inną ocenę.
Mentzen chce końca systemu kaucyjnego
Sławomir Mentzen poinformował, że Konfederacja skierowała do Sejmu projekt ustawy przewidujący likwidację systemu kaucyjnego.
Polityk przypomniał, że jego ugrupowanie od początku sprzeciwiało się wprowadzaniu takich rozwiązań.
– Od początku byliśmy przeciw temu idiotyzmowi – napisał Mentzen w mediach społecznościowych.
Lider Konfederacji liczy teraz na to, że część parlamentarzystów, którzy wcześniej opowiedzieli się za systemem, zmieni stanowisko i poprze projekt jego likwidacji.
Podobnie wypowiada się rzecznik ugrupowania Wojciech Machulski.
– Moim zdaniem on się nie sprawdza. Chciałbym, żeby państwo przestało po prostu utrudniać życie na każdym kroku obywatelom – mówił w programie „Graffiti” Polsat News.
Kolejki do butelkomatów i dodatkowe koszty. Konfederacja wylicza problemy
Przedstawiciele Konfederacji wskazują na praktyczne problemy związane z funkcjonowaniem systemu.
Wśród nich wymieniają kolejki przed automatami przyjmującymi opakowania, szybko zapełniające się butelkomaty oraz dodatkowe obowiązki nakładane na przedsiębiorców.
Szczególną uwagę zwracają na sklepy o powierzchni przekraczającej 200 mkw., które muszą być przygotowane do obsługi systemu.
Według Wojciecha Machulskiego samo dostosowanie placówki może oznaczać wydatek rzędu 5–15 tys. zł. Dochodzi do tego konieczność wygospodarowania odpowiedniej przestrzeni na urządzenia i obsługę zwracanych opakowań.
Zdaniem polityków ugrupowania koszty te ostatecznie mogą odbijać się zarówno na przedsiębiorcach, jak i klientach.
Konfederacja: można osiągnąć cele bez systemu kaucyjnego
Ugrupowanie przekonuje jednocześnie, że likwidacja systemu nie musi oznaczać rezygnacji z osiągania wymaganych poziomów recyklingu.
Według polityków Konfederacji Polska może realizować unijne cele innymi metodami, bez konieczności utrzymywania obecnego modelu kaucji.
Machulski zwrócił również uwagę na firmy uczestniczące w obsłudze systemu. Według niego działa przy nim osiem podmiotów, co polityk przedstawia jako sytuację nietypową na tle innych europejskich państw.
Rzecznik Konfederacji sugerował ponadto, że przy tworzeniu systemu mogły odgrywać rolę interesy przedsiębiorstw zaangażowanych później w jego funkcjonowanie.
Minister klimatu odpowiada. Ostrzega przed konsekwencjami
Zupełnie inaczej sprawę przedstawia minister klimatu Paulina Hennig-Kloska.
Szefowa resortu zwraca uwagę, że system został już uruchomiony, przedsiębiorcy ponieśli związane z tym wydatki, a w całym kraju powstała infrastruktura umożliwiająca zbieranie opakowań.
Nie chodzi więc wyłącznie o usunięcie kaucji doliczanej przy zakupie napojów. System obejmuje również punkty odbioru, butelkomaty, transport opakowań oraz operatorów odpowiadających za cały mechanizm.
Wycofanie się z niego oznaczałoby konieczność rozwiązania problemu już poniesionych inwestycji.
„Więcej butelek i puszek w lasach”
Hennig-Kloska wskazuje również na potencjalne skutki środowiskowe.
– Więcej butelek i puszek w lasach, parkach, rzekach i jeziorach – ostrzega minister.
Według niej bez finansowej zachęty do zwrotu opakowań część butelek i puszek ponownie może trafiać do odpadów zmieszanych lub być wyrzucana poza przeznaczonymi do tego miejscami.