NEWS
Wypuszczam Cię w świat, Synku, wierząc, że jesteś gotowy. (…) Będę tu zawsze. Będę na Ciebie czekać. Gdybyś chciał. Potrzebował. Zatęsknił” – napisała w poruszającym poście dziennikarka.
Igor Janeczek ma już 18 lat. Syn Joanny Racewicz wyrósł na przystojnego mężczyznę
Jeszcze niedawno Joanna Racewicz mówiła z niedowierzaniem: „Za miesiąc będzie 18”. Dziś ten moment właśnie nadszedł. Igor Janeczek, syn dziennikarki i tragicznie zmarłego Pawła Janeczka, wkroczył w dorosłość. To szczególny dzień nie tylko dla niego, ale i dla jego mamy, która przez lata samotnie prowadziła go przez życie, dojrzewanie i wszystkie najtrudniejsze emocje.
10 kwietnia 2010 roku życie Joanny Racewicz rozpadło się na pół. W katastrofie smoleńskiej zginął jej mąż, Paweł Janeczek, a ich synek miał wówczas niespełna dwa lata. Dziennikarka została sama z niewyobrażalną stratą, ale też z odpowiedzialnością za małego chłopca, który jeszcze nie rozumiał, co naprawdę się wydarzyło. Po latach wspominała, że musiała powiedzieć dziecku prawdę najprościej, jak się da: tata był w pracy, wydarzył się wypadek i już nigdy nie wróci. To właśnie od tamtego momentu zaczęła się ich wspólna droga – naznaczona bólem, ale też niezwykłą bliskością.
Igor Janeczek dorastał bez ojca, ale nigdy bez miłości
Igor nie pamięta Pawła Janeczka tak, jak pamięta się obecność rodzica z codzienności. Joanna Racewicz mówiła o tym bez upiększeń w wywiadzie dla VIVY!: „Nie pamięta taty. Miał dwa lata, gdy ten zginął. Tata jest dla niego tylko postacią ze zdjęć, filmów i opowieści. Trochę jak superbohater z Uniwersum Marvela. Ktoś silny, niezłomny, na posterunku do samego końca”. To jedno z tych zdań, które zostają z człowiekiem na długo.