NEWS
Tego jeszcze nie było. Marszałkini nie wytrzymała 😱👇
Burzliwy przebieg miało wystąpienie Janusza Kowalskiego podczas 63.
posiedzenia Sejmu. Poseł niezrzeszony z mównicy domagał się usunięcia Hiszpanii ze strefy Schengen i ostro zaatakował polityków lewicy. Prowadząca obrady Dorota Niedziela kilkukrotnie próbowała nakłonić go do powrotu do tematu debaty.
Napięcie gwałtownie wzrosło, gdy Kowalski zwrócił się do wicemarszałkini słowami „proszę milczeć”. Dorota Niedziela wyłączyła mu mikrofon, a po kolejnych upomnieniach ostatecznie odebrała posłowi głos.
Burzliwe wystąpienie podczas posiedzenia Sejmu
Do incydentu doszło w czwartek, 30 lipca 2026 roku, podczas drugiego dnia 63. posiedzenia Sejmu.
Janusz Kowalski pojawił się na mównicy i rozpoczął wystąpienie dotyczące bezpieczeństwa w Europie oraz polityki prowadzonej przez Hiszpanię. Od pierwszych zdań używał bardzo mocnego języka.
Problem polegał na tym, że – jak wskazywała prowadząca obrady Dorota Niedziela – wypowiedź posła nie dotyczyła punktu, którym w tamtym momencie zajmowała się izba.
Mimo kolejnych uwag Kowalski nie zmienił jednak kierunku swojej wypowiedzi.
Kowalski chce usunięcia Hiszpanii ze strefy Schengen
Poseł domagał się natychmiastowego wyrzucenia Hiszpanii ze strefy Schengen. Swoją wypowiedź połączył z krytyką polityków lewicy oraz władz tego kraju.
– Kiedy w Sejmie rozmawiamy o bezpieczeństwie, trzeba jasno powiedzieć: Hiszpania powinna być natychmiast wyrzucona ze strefy Schengen – mówił z mównicy.
Następnie zaatakował przedstawicieli lewicy, wymieniając między innymi Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia. Zarzucał im polityczne związki z osobami odpowiedzialnymi – w jego ocenie – za niewłaściwą politykę migracyjną.
Wypowiedź posła natychmiast spotkała się z reakcją prowadzącej obrady.
Wicemarszałkini próbowała przywołać posła do porządku
Dorota Niedziela zwróciła uwagę, że wystąpienie Kowalskiego odbiega od omawianego punktu porządku obrad.
– Panie pośle, do rzeczy – zaapelowała.
Poseł nie przerwał jednak swojej wypowiedzi. Zamiast dostosować się do uwagi, bezpośrednio zwrócił się do wicemarszałkini.
– Proszę milczeć – powiedział Janusz Kowalski.
Te słowa wyraźnie zaostrzyły atmosferę na sali. Od tego momentu spór nie dotyczył już wyłącznie treści wystąpienia, ale także zachowania posła wobec osoby prowadzącej obrady.
„Milczeć może pan mówić do kolegi”
Po wypowiedzi Kowalskiego Dorota Niedziela zdecydowała się wyłączyć jego mikrofon.
Następnie odpowiedziała posłowi, podkreślając, że nie akceptuje takiego sposobu zwracania się do wicemarszałka Sejmu.
– „Milczeć” to pan może mówić do kolegi – stwierdziła.