NEWS
Nagły zwrot. ws. Morawieckiego. Komitet polityczny PiS zadecydował
postępowania.
Inaczej może zostać potraktowana osoba, która całkowicie odmówiła wykonania wymogu, a inaczej ktoś, kto złożył dokument w złej formie.
Dlatego rzecznik PiS podkreślał, że sprawy będą rozpatrywane indywidualnie.
Komitet Polityczny zakończył swoje procedowanie w tej sprawie.
Teraz odpowiednie działania ma podjąć rzecznik dyscypliny partyjnej.
Bochenek wyjaśnił, że jest to wymóg statutowy.
Partia chce więc dopiąć całą procedurę od strony formalno-prawnej.
Rzecznik PiS mówił również o atmosferze posiedzenia.
Według niego odbyła się bardzo dobra i merytoryczna dyskusja.
Poruszano bieżącą sytuację polityczną w kraju oraz sytuację polityczną samego środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
Bochenek poinformował, że podczas
Rzecznik PiS mówił również o atmosferze posiedzenia.
Według niego odbyła się bardzo dobra i merytoryczna dyskusja.
Poruszano bieżącą sytuację polityczną w kraju oraz sytuację polityczną samego środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
Bochenek poinformował, że podczas głosowania pojawił się jeden głos sprzeciwu.
Dotyczył stanowiska i wniosku Komitetu Politycznego do rzecznika dyscypliny partyjnej.
Przytłaczająca większość osób miała jednak poprzeć ten wniosek.
Oficjalny komunikat pojawił się później na profilu Rafała Bochenka na platformie X.
Rzecznik napisał, że Komitet Polityczny PiS zatwierdził listę osób, które nie złożyły w terminie albo złożyły w złej formie wymagane oświadczenie.
Dodał, że skierowano wniosek do rzecznika dyscyplinarnego PiS w celu dopełnienia formalności i wyjaśnienia statusu każdej z tych osób.
W tym samym wpisie Bochenek potwierdził również decyzję dotyczącą Jacka Kurskiego.
Były prezes TVP otrzymał zakaz wystąpień medialnych.
Jego sprawa została skierowana do partyjnej Komisji Etyki.
To osobny, ale powiązany element wewnętrznego kryzysu w PiS.
Kurski w ostatnich dniach bardzo ostro wypowiadał się o Mateuszu Morawieckim.
Kierownictwo partii uznało najwyraźniej, że takie medialne wystąpienia dodatkowo zaostrzają konflikt.
Dlatego zdecydowano się na działania dyscyplinujące.
Wtorkowe decyzje pokazują, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje uporządkować sytuację wewnątrz ugrupowania.
Nie zdecydowano się jednak na natychmiastowe skreślenie Mateusza Morawieckiego i jego stronników z listy członków.
Zamiast tego uruchomiono procedurę dyscyplinarną.
To może oznaczać, że sprawa potrwa dłużej, niż początkowo zakładano.
Daje też możliwość indywidualnego rozpatrzenia przypadków poszczególnych polityków.
Dla Mateusza Morawieckiego jest to ważny moment.
Z jednej strony jego środowisko nadal pozostaje pod presją władz partii.
Z drugiej strony były premier nie został jeszcze formalnie usunięty z PiS.
To pozostawia pewną przestrzeń do dalszych rozmów albo przynajmniej do formalnej obrony swojego stanowiska.
Spór wokół Rozwoju Plus od początku dotyczył nie tylko samych oświadczeń.
W tle jest pytanie o przyszłość prawicy, pozycję Mateusza Morawieckiego i kontrolę Jarosława Kaczyńskiego nad partią.
Kierownictwo PiS chce utrzymać jedność i zapobiec tworzeniu osobnych ośrodków wpływu.
Środowisko byłego premiera przekonuje natomiast, że stowarzyszenie miało służyć pracy programowej i poszerzaniu elektoratu.
Wtorkowe posiedzenie Komitetu Politycznego nie zakończyło tego sporu.