NEWS
Autokar runął z 10 metrów na A4. Tragiczne wieści po dramatycznym wypadku koło Zgorzelca
Na autostradzie A4 w okolicach Zgorzelca, doszło do dramatycznego zdarzenia, które poruszyło całą Polskę. Autokar jadący w stronę Niemiec nagle przebił bariery ochronne i spadł z wiaduktu. Choć w pojeździe znajdował się tylko kierowca, skala zniszczeń i dramatyzm sytuacji były ogromne. Mężczyzna zmarł w szpitalu, a śledztwo wciąż nie przyniosło jednoznacznych odpowiedzi.
Do zdarzenia doszło w środku nocy. Kierujący autokarem marki Renault niespodziewanie zjechał ze swojego pasa ruchu, przeciął barierki ochronne i przebił ekran dźwiękochłonny. Po chwili pojazd runął z wiaduktu z wysokości około 10 metrów, lądując na zielonym terenie przy autostradzie. Cała sytuacja rozegrała się na trzecim kilometrze A4 w kierunku Niemiec.
Kierowca uwięziony w pojeździe
Jak potwierdzili strażacy ze Zgorzelca, w chwili zdarzenia w autobusie nie było pasażerów – znajdował się tam jedynie 60-letni kierowca. Mężczyzna został zakleszczony we wraku i wymagał natychmiastowej pomocy. Ratownicy użyli sprzętu hydraulicznego, by go wydostać. Niestety, jego obrażenia okazały się zbyt poważne – zmarł po przewiezieniu do szpitala.