NEWS
W żłobku doszło do dramatu
Opole. Odebrali 2-latka ze żłobka, zauważyli siniaki. Do akcji wkroczyła policja
Bulwersujące doniesienia z prywatnego żłobka w Opolu. Rodzice niespełna dwuletniego chłopca zauważyli na jego ciele krwiaki i siniaki, a zapis monitoringu miał ujawnić niepokojące zachowanie jednej z opiekunek. Kobieta została zwolniona dyscyplinarnie, sprawę badają policja i prokuratura, a kontrolę w placówce zapowiedział także Urząd Miasta Opola.
Do zdarzenia doszło 8 czerwca w prywatnym żłobku “Autobusik” w Opolu. Jak informowały TVN24 oraz ”Nowa Trybuna Opolska”, rodzice około dwuletniego chłopca po powrocie dziecka do domu zauważyli niepokojące ślady na jego ciele. Dziecko odebrali tego dnia dziadkowie, a personel nie przekazał informacji o żadnym incydencie czy urazie.
Początkowo rodzina przypuszczała, że zaczerwienienia mogły być skutkiem ugryzienia przez inne dziecko. Wątpliwości pojawiły się jednak podczas kąpieli, gdy rodzice dostrzegli więcej obrażeń. Ojciec chłopca relacjonował, że układ śladów bardziej przypominał odciski palców niż ślady po ugryzieniu. Dziecko miało reagować bólem przy próbie dotknięcia ręki i unikać kontaktu z bolącym miejscem.
Następnego dnia rodzice obejrzeli zapis monitoringu z placówki. Według relacji TVN24 i “Nowej Trybuny Opolskiej” nagranie pokazywało sytuacje, w których opiekunka miała szarpać chłopca, gwałtownie go przemieszczać i potrząsać nim.
Podczas kąpieli zauważyłem, że ma ślady przemocy, krwiaki na rękach i klatce piersiowej. Następnego dnia rano widzieliśmy z żoną zapis monitoringu w żłobku. Dziecko było przez pół godziny pod opieką pani, która na co dzień się nim nie opiekuje. Szarpała nim za ręce, potrząsała tak, że główka bezwładnie mu latała –mówił ojciec dziecka cytowany przez TVN24.pl.
Rodzice zwracają również uwagę na zmiany w zachowaniu syna. Jak relacjonował ojciec, chłopiec zaczął szukać bliskości opiekunów bardziej niż wcześniej.