NEWS
Wyszedł ze szpitala i zmarł na przystanku. Jest pilny ruch prokuratury
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarce szpitala MSWiA. Śledczy twierdzą, że podczas diagnostyki 29-letniego pacjenta doszło do poważnych nieprawidłowości, które mogły przyczynić się do jego śmierci. Mężczyzna zmarł krótko po opuszczeniu placówki medycznej.
29-latek zgłosił się do szpitala z bólem w klatce piersiowej
Do tragicznego zdarzenia doszło 29 kwietnia 2024 roku w Rzeszowie. 29-letni mężczyzna zgłosił się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, skarżąc się na problemy kardiologiczne oraz ból w klatce piersiowej. Lekarz POZ skierował go na oddział kardiologiczny szpitala MSWiA w Rzeszowie. Mężczyzna po wizycie udał się jeszcze do pracy, a dopiero później zgłosił się na izbę przyjęć placówki.
Jak ustalili śledczy, po przeprowadzonych badaniach stan pacjenta chwilowo się poprawił, a objawy ustąpiły. Około godziny 17:00 29-latek został wypisany do domu. Niedługo później, na przystanku autobusowym przy ulicy Krakowskiej, znajdującym się zaledwie kilkadziesiąt metrów od szpitala, nagle stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia.
Świadkowie natychmiast zaalarmowali personel medyczny szpitala MSWiA. Rozpoczęto akcję reanimacyjną, która była kontynuowana także po przewiezieniu mężczyzny z powrotem do placówki. Pomimo wysiłków lekarzy życia 29-latka nie udało się uratować. Sprawa od początku budziła ogromne emocje, zwłaszcza wśród rodziny zmarłego, która domagała się dokładnego wyjaśnienia okoliczności tragedii.