NEWS
👀 Kobieta, która została… Zobacz więcej 👇
Podczas procesu zabija mordercę swojej córki: sześć lat więzienia
Ostatecznie to narzeczona Klausa Grabowskiego zgłosiła go policji. To zgłoszenie pozwoliło śledczym nawiązać z nim kontakt.
Mężczyzna ma już za sobą trudną przeszłość. Jest przestępcą seksualnym, który już odsiedział wyrok za kratkami.
Został on uwięziony za napaść na dwie młode dziewczyny. Jego przeszłość kryminalna ma zatem szczególne znaczenie w tej sprawie.
Wypowiedzi Klausa Grabowskiego wywołują gniew
Po aresztowaniu Klaus Grabowski szybko przyznał się do zabójstwa Any. Zaprzeczył jednak, jakoby dopuścił się na niej molestowania seksualnego.
Jego zeznania idą jeszcze dalej. Oskarża Anę o próbę uwiedzenia go i wyłudzenia od niego pieniędzy.
Te oskarżenia rozgniewały Marianne Bachmeier. Dla tej matki oskarżenia pod adresem córki są nie do zniesienia.
Po aresztowaniu Klaus Grabowski szybko przyznał się do zabójstwa Any. Zaprzeczył jednak, jakoby dopuścił się na niej molestowania seksualnego.
Jego zeznania idą jeszcze dalej. Oskarża Anę o próbę uwiedzenia go i wyłudzenia od niego pieniędzy.
Te oskarżenia rozgniewały Marianne Bachmeier. Dla tej matki oskarżenia pod adresem córki są nie do zniesienia.
W Lubece rozpoczął się proces Klausa Grabowskiego. To właśnie w trakcie tego postępowania Marianne Bachmeier zdecydowała się na podjęcie działań.
6 marca 1981 roku weszła na salę sądową z bronią w torbie. Chwilę później zastrzeliła oskarżonego.
Marianne Bachmeier przyznaje, że planowała swoje działania
Dokładne okoliczności jej decyzji przez długi czas podsycały dyskusje. Jednak sama Marianne Bachmeier kilka lat po tych wydarzeniach udzieliła istotnego wyjaśnienia.
W 1995 roku przyznała się do popełnienia przestępstwa z premedytacją. Jej działania z 6 marca 1981 roku nie były zatem decyzją podjętą wyłącznie pod wpływem nagłego impulsu.
Marianne Bachmeier wyjaśniła również powody swojej decyzji. Według jej zeznań, chciała powstrzymać Klausa Grabowskiego przed rozpowszechnianiem kolejnych kłamstw na temat Any.
Jego działania i skazanie nadal będą wywoływać bardzo różne reakcje. Niektórzy uważają wyrok za zbyt surowy, inni zaś za niewystarczający.
Inni nadal uważają, że sąd wydał właściwy wyrok. Dziesięciolecia po wydarzeniach, sprawa Marianne Bachmeier nadal głęboko dzieli opinie.