NEWS
Zdumiewające sceny w Sejmie 😮
Władysław Kosiniak-Kamysz wystąpił w Sejmie podczas debaty dotyczącej rosyjskiej rakiety, która naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie..
Przemówienie miało wyjątkowo burzliwy przebieg. Z ław opozycji wielokrotnie rozlegały się okrzyki, a słowa ministra dotyczące dalszego wspierania Ukrainy spotkały się z owacją na stojąco ze strony części posłów koalicji rządzącej.
Aby nikomu nie umknęło, kto jest sprawcą – powiedział z sejmowej mównicy.
Kosiniak-Kamysz podkreślał, że incydentu nie można rozpatrywać w oderwaniu od trwającej wojny i rosyjskich ataków rakietowych na Ukrainę.
Według ministra to właśnie rosyjska agresja doprowadziła do sytuacji, w której jeden z pocisków znalazł się nad terytorium Polski.
Wojsko rozpoczęło procedury jeszcze przed północą
Władysław Kosiniak-Kamysz szczegółowo przedstawił chronologię działań podejmowanych przez polskie siły zbrojne.
Jak poinformował, odpowiednie procedury uruchomiono jeszcze przed północą, gdy rozpoczął się kolejny zmasowany rosyjski atak na Ukrainę.
O godzinie 1.59 poderwano dyżurną parę myśliwców F-16.
Następnie, o godzinie 3.14, do działań skierowano także śmigłowce.
Minister zaznaczył, że gdy rosyjskie pociski zaczęły zbliżać się do granicy, polskie samoloty znajdowały się już w powietrzu i były gotowe do reakcji.
Jeden z F-16 rozpoczął pościg
W momencie, gdy obiekt naruszył polską przestrzeń powietrzną, jeden z myśliwców miał natychmiast rozpocząć jego śledzenie.
Szef MON przekonywał, że reakcja wojska była zgodna z obowiązującymi procedurami.
Podkreślił również, że systemy obserwacji przestrzeni powietrznej działały, a dowódcy na bieżąco analizowali sytuację.
Według przedstawionej przez niego relacji wojsko nie pozostawało bierne, lecz prowadziło działania adekwatne do stopnia zagrożenia.
Około 20 rakiet leciało w stronę zachodniej Ukrainy
Minister poinformował, że w czasie rosyjskiego ataku w stronę obszarów położonych w pobliżu Polski miało zmierzać około 20 pocisków.
Większość z nich uderzyła w cele znajdujące się na Ukrainie, między innymi na terenie Lwowa.
Jedna rakieta miała zawrócić tuż przed polską granicą.
Kolejny obiekt przekroczył natomiast przestrzeń powietrzną Polski i ostatecznie spadł w Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie.
Dokładne okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane przez odpowiednie służby i ekspertów.