NEWS
Zasugerował uzależnienie. “Wszyscy widzą …”
Zaczęła się kolejna burza wokół Świątek i Abramowicz. Ekspert mówi o emocjach i „uzależnieniu” od wsparcia
Po Wimbledonie temat sztabu wrócił ze zdwojoną siłą
Iga Świątek znów znalazła się pod ogromną presją. Po nieudanym Wimbledonie, braku finałów w sezonie i coraz większych wahaniach formy, dyskusja wokół jej kariery nie dotyczy już wyłącznie tenisa. Coraz częściej mówi się o emocjach, mentalności i roli Darii Abramowicz w sztabie Polki.
Tym razem głos zabrał trener mentalny Jakub B. Bączek. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem, bo zasugerował, że u Świątek widać coś niepokojącego: zbyt mocne oparcie na jednej relacji i na jednym modelu wsparcia. Nie przedstawił tego jako twardej diagnozy, ale jako obserwację z zewnątrz. I właśnie dlatego jego słowa tak mocno podzieliły kibiców.
Bo z jednej strony wszyscy widzą, że Polka przeżywa trudniejszy czas. Z drugiej — bardzo łatwo przekroczyć granicę między analizą sportową a ocenianiem relacji, której nikt spoza zespołu tak naprawdę nie zna.
Świątek nie wygląda dziś jak dawna dominatorka
Największy niepokój dotyczy nie tylko wyników, ale sposobu, w jaki Świątek przegrywa mecze. Dawniej Polka potrafiła narzucić rywalkom tempo, zamknąć je pod presją i nie wypuszczać z uścisku. Teraz coraz częściej oglądamy spotkania, w których jej gra przypomina sinusoidę.
Są fragmenty znakomite, pełne jakości, agresji i kontroli. Ale zaraz potem pojawiają się nerwy, frustracja, błędy seriami, gesty bezradności i emocje, które trudno ukryć. W tenisie takie wahnięcia kosztują bardzo dużo. Jeden słabszy gem można odrobić. Kilka minut rozchwiania potrafi zabrać cały set.
To właśnie na ten obszar zwrócił uwagę Bączek. Jego zdaniem widać, że Świątek prawdopodobnie nie radzi sobie dziś z emocjami tak, jak w najlepszych latach kariery.
Abramowicz pod największą lupą
Daria Abramowicz od lat jest jedną z najważniejszych osób w otoczeniu Igi Świątek. To ona pomagała tenisistce w rozwoju mentalnym, w radzeniu sobie z presją i w budowaniu profesjonalnego zaplecza psychologicznego. W czasach największych sukcesów była przedstawiana jako ważna część mistrzowskiego systemu.
Teraz, gdy wyniki są słabsze, ta sama widoczność działa przeciwko niej. Kibice i eksperci naturalnie pytają, czy jeśli problem dotyczy emocji, to czy wsparcie psychologiczne nadal działa tak, jak powinno.
Bączek stwierdził, że mentalna część przygotowania może wymagać korekt. Jednocześnie zaznaczył, że nie można zrzucać całej odpowiedzialności na Abramowicz. To ważne zastrzeżenie. Tenis nie jest prostym równaniem, w którym jedna osoba odpowiada za porażki, a inna za zwycięstwa.
„Uzależnienie” od wsparcia? To słowo wywołało najwięcej emocji
Najbardziej dyskutowany jest wątek możliwego „uzależnienia” od wsparcia psychologicznego lub od konkretnej osoby w sztabie. To mocne słowo i trzeba używać go ostrożnie. W kontekście sportowym nie musi oznaczać medycznej diagnozy. Może raczej opisywać sytuację, w której zawodniczka tak mocno opiera się na danym schemacie, że trudno jej funkcjonować poza nim.
Jeśli sportowiec przez lata buduje poczucie bezpieczeństwa wokół jednej relacji, jednej osoby i jednego sposobu pracy, może pojawić się pytanie, czy taki model nadal pomaga, czy zaczyna ograniczać.
Ale z zewnątrz nie da się tego ocenić jednoznacznie. Nikt poza zespołem nie wie, jak wyglądają rozmowy Świątek z Abramowicz, ile dają jej spokoju, ile stabilności, a ile napięcia. Można analizować zachowanie na korcie, ale nie można udawać, że zna się pełną prawdę.
Siedem lat współpracy to rzadkość
Relacja Świątek i Abramowicz wyróżnia się długością. W zawodowym sporcie wielu psychologów, trenerów i specjalistów pojawia się na określonych etapach kariery, a potem ich rola się zmienia. Tutaj współpraca trwa od lat i stała się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów teamu Polki.
Dla jednych to dowód zaufania i stabilności. Dla innych — sygnał, że układ może być zbyt zamknięty i wymagać świeżego spojrzenia.
Prawda może leżeć pośrodku. Długotrwała współpraca może być ogromną wartością, bo specjalista zna zawodniczkę, jej historię, reakcje i mechanizmy stresu. Ale może też prowadzić do rutyny, przyzwyczajenia i utraty dystansu. W sporcie na najwyższym poziomie nawet sprawdzone rozwiązania trzeba czasem przeglądać na nowo.
Problem Świątek jest większy niż jedna osoba
Warto pamiętać, że kryzys formy nie musi mieć jednej przyczyny. Na dyspozycję Świątek wpływa wiele czynników: zmiana trenera, presja po latach dominacji, zmęczenie, kalendarz, nawierzchnie, rosnąca siła rywalek, kwestie taktyczne i mentalne.
Psychologia jest ważna, ale nie działa w oderwaniu od reszty. Jeśli zawodniczka gorzej czuje piłkę, ma problemy z serwisem albo nie ufa taktyce, napięcie mentalne rośnie. Jeśli z kolei głowa jest przeciążona, nawet najlepsza technika zaczyna się sypać. Wszystko jest połączone.
Dlatego pytanie o Abramowicz jest ważne, ale nie powinno stać się jedynym tematem. Świątek potrzebuje całościowej odpowiedzi, nie medialnego wskazania winnego.
Kibice widzą emocje i chcą prostych rozwiązań
Część fanów domaga się zmian w sztabie, bo chce natychmiastowego przełomu. To zrozumiałe. Gdy ukochana zawodniczka cierpi na korcie, przegrywa i wygląda na zagubioną, kibice szukają konkretnej przyczyny. Najłatwiej wskazać osobę, która jest najbardziej widoczna.
Ale sport rzadko zmienia się jednym ruchem. Zwolnienie jednej osoby nie gwarantuje powrotu do formy. Tak samo pozostawienie wszystkiego bez zmian nie daje pewności, że problem sam minie.
Najważniejsze jest to, co czuje sama Świątek i jak ocenia swoje potrzeby. To ona musi zdecydować, czy obecny model wsparcia nadal ją wzmacnia, czy wymaga korekty.
Najbliższe turnieje będą testem
Po Wimbledonie przed Świątek bardzo ważna część sezonu. Korty twarde i turnieje w Ameryce Północnej pokażą, czy Polka potrafi odzyskać stabilność. To będzie test nie tylko formy sportowej, ale też odporności psychicznej.
Jeśli zobaczymy większy spokój, lepsze reakcje po błędach i mniej gwałtownych spadków poziomu, dyskusja o sztabie może szybko ucichnąć. Jeśli jednak emocjonalne przestoje będą się powtarzać, presja na zmiany stanie się jeszcze większa.
Wielki sport nie daje zbyt wiele czasu. Wyniki są brutalnym weryfikatorem każdej decyzji.
Wniosek
Wypowiedź Jakuba B. Bączka o Idze Świątek i Darii Abramowicz ponownie otworzyła jedną z najgorętszych debat w polskim sporcie. Ekspert zasugerował, że mentalny obszar przygotowania Polki może nie działać dziś tak, jak powinien, a relacja ze wsparciem psychologicznym wymaga przynajmniej refleksji.
Nie oznacza to jednak, że całą odpowiedzialność można przerzucić na Abramowicz. Kryzys Świątek jest złożony, a z zewnątrz nikt nie zna pełnego obrazu.
Najważniejsze pytanie brzmi nie: kto jest winny? Najważniejsze brzmi: co pomoże Idze znów grać z lekkością, spokojem i pewnością? Jeśli obecny sztab znajdzie odpowiedź, obroni się sam. Jeśli nie, temat zmian będzie wracał po każdym kolejnym trudnym meczu.
210