NEWS
Zamieszanie w trakcie pogrzebu Łukasza Litewki. Jest relacja dziennikarza Czytaj więcej:
Uroczystości o charakterze państwowym rozpoczęły się o godzinie 13:30. W mszy żałobnej uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz z prezydentem Karolem Nawrockim i jego małżonką Martą na czele. Obecni byli również m.in. marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.
Ceremonia odbyła się z udziałem asysty honorowej Wojska Polskiego. Trumna z ciałem posła, okryta biało-czerwoną flagą, została wystawiona przed ołtarzem głównym, a przed katedrą zgromadziły się setki mieszkańców regionu, którzy przyszli pożegnać polityka zmarłego 23 kwietnia w wieku 36 lat.
Jak relacjonuje reporter „Faktu” Jan Kwietniewski, jeszcze w trakcie mszy część osób próbowała opuścić plac, by zdążyć zobaczyć wynoszenie trumny. Przy jednej z bram, zabezpieczanej przez policję, doszło do zatoru. Funkcjonariusze prowadzili tam działania porządkowe i dbali o bezpieczeństwo uczestników uroczystości.
Podobne zabezpieczenia i blokady pojawiły się także w innych częściach placu, aby uniemożliwić wejście osobom postronnym. Wśród zgromadzonych narastała frustracja.
– To pogrzeb czy więzienie? – krzyczeli ludzie.
– Przyszliśmy pożegnać kolegę z osiedla, a nie możemy wrócić do domu – mówili ci, którzy utknęli między barierkami.
Niektórzy uczestnicy skarżyli się również na pogarszające się samopoczucie.
– Kondukt miał być dla wszystkich, jesteśmy jego przyjaciółmi – dodawali.
Oburzenie wzbudziły też działania policji przy wyjściach, które uniemożliwiały części osób zobaczenie trumny.
– To nieładnie – komentowała jedna z uczestniczek.