NEWS
Wszyscy odeszli razem do wieczności w jednym uścisku…pokaż więcej
Rodzina Romero-Narváez zginęła po trzęsieniu ziemi w La Guaira: co wiadomo o sprawie
Zdjęcie przedstawia parę z czwórką dzieci. Za nimi widnieje ten sam portret rodzinny, z sześcioma urnami i czarną wstążką. Zdjęcie zaczęło krążyć z podpisem: „Wszyscy odeszli razem ku wieczności w jednym uścisku”.
Rodzina istniała, a ich śmierć została potwierdzona. Byli to wenezuelski trener Junior Romero, jego żona Diana Narváez i ich czwórka dzieci: Karin, Khamil, Mariano i Maximiliano.
Sześć ofiar zaginęło po 12 dniach od zawalenia się budynku Residencias Caribe w stanie La Guaira w Wenezueli. Budynek zawalił się podczas silnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce 24 czerwca 2026 roku.
Jednak źródła dziennikarskie, z którymi się skontaktowano, nie potwierdzają, że cała rodzina została przyłapana na przytulaniu. Opis ten należy rozumieć jako emocjonalny zwrot krążący w mediach społecznościowych, a nie jako oficjalnie zweryfikowany szczegół.
Kim byli członkowie rodziny Romero-Narváez?
Junior Romero był trenerem piłki nożnej i brał udział w szkoleniu młodych sportowców w Wenezueli.
Pracował w młodzieżowych drużynach Deportivo La Guaira, a także jako asystent trenera w klubie Zamora Fútbol Club. Był synem znanego wenezuelskiego trenera Alfarabiego „Pino” Romero.
Jego żona nazywała się Diana Narváez. Para miała czworo małoletnich dzieci:
Karin Romero.
Chamil Romero.
Mariano Narváez.
Maximiliano Narváez.
Nazwiska zostały opublikowane przez wenezuelskie media po tym, jak ekipy poszukiwawcze potwierdziły odnalezienie i identyfikację sześciu członków rodziny.
Strata ta wywołała kondolencje ze strony akademii, klubów, trenerów i osób zaangażowanych w wenezuelską piłkę nożną.
Co wydarzyło się w rezydencjach Caribe
Rodzina przebywała w budynku Residencias Caribe w La Guaira, gdy 24 czerwca nastąpiło zawalenie się budynku wskutek trzęsienia ziemi.
Już w pierwszych godzinach po katastrofie członkowie rodzin, sąsiedzi i ratownicy rozpoczęli poszukiwania ludzi uwięzionych pod zniszczonymi budynkami.
Praca okazała się szczególnie trudna ze względu na dużą ilość gruzu, niestabilność konstrukcji i konieczność użycia specjalistycznego sprzętu.
Gazeta El País udokumentowała, że w różnych częściach La Guaira rodziny musiały organizować poszukiwania, odtwarzać układ budynków na podstawie improwizowanych planów, a także szukać narzędzi i maszyn, aby spróbować dotrzeć do zasypanych mieszkań.