NEWS
Wojciech Szczęsny spełnił obietnicę. Zrobił to, gdy Łatwogang uzbierał 150 mln zł
Jednym z gości ostatniego dnia streamu Łatwoganga, podczas którego zbierane są pieniądze dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters, był Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz obiecał aż kilka rzeczy, a jedna z nich wydawała się niezwykle odległa i trudna do spełnienia. Jak się jednak okazało, poszło bardzo szybko.
Wojciech Szczęsny na streamie Łatwoganga
W niedzielne przedpołudnie w mieszkaniu na Gocławiu u Łatwoganga pojawili się Borys Szyc i Mata. Raper w pewnym momencie zadzwonił go „specjalnego gościa”, którym okazał się Wojciech Szczęsny. Na liczniku było jeszcze 90 mln zł, a polski bramkarz zobowiązał się na życzenie Maty, że zagra chociaż jeden mecz w jego klubie Tajfun Ostrów Lubelski, jeśli licznik dobije do 100 mln. Na to trzeba będzie poczekać, bo Szczęsny nadal związany jest z FC Barceloną.
Przy 110 mln razem z Borysem Szycem mają zabrać kogoś na partyjkę golfa. Z kolei po osiągnięciu 500 mln Szczęsny zobowiązał się rzucić palenie, ale w tym przypadku wiadomo było, że nie ma na to szans. Sam zresztą zażartował, że gdyby zbiórka tak się rozkręciła, że byłoby „zagrożenie”, że ta kwota stanie się osiągalna, to zrobi wszystko, żeby padły im serwery.
Zobacz więcej: Historyczny stream Łatwoganga dobiegł końca. 5 minut później stało się niebywałe
Wojciech Szczęsny spełnił obietnicę
Na ostatnią rzecz namówił go sam autor streamu, czyli Piotr Garkowski, znany szerszej publiczności jako „Łatwogang”. Zapytał Szczęsnego, czy jest w ogóle taka szansa, żeby nagrał chociaż sekundowy klip z Laminem Yamalem do podkładu muzycznego „Diss na raka”.
Bramkarz uznał, że na pewno spróbuje, a kwotę, która go do tego skłoni, ustalono na 150 mln zł. Szczęsny musiał kończyć rozmowę, bo nie mógł spóźnić się na trening Barcelony. Jak się okazało, od razu zaczął namawiać najlepszego gracza swojego klubu, a efekt szybko pojawił się w sieci.