NEWS
Tylko ona mogła to zrobić 😍
Ona jest niemożliwa! Maja Chwalińska rozbiła bank ws. Wimbledonu. Wystarczył jeden ruch
Maja Chwalińska już w najbliższych dniach ma poznać decyzję dotyczącą ewentualnego startu w głównej drabince Wimbledonu. Według najnowszych doniesień organizatorzy londyńskiego turnieju planują ogłosić listę zawodniczek z tzw. dzikimi kartami prawdopodobnie we wtorek.
Jeśli Polce nie zostanie przyznane zaproszenie, będzie musiała rozpocząć rywalizację od kwalifikacji. W tym przypadku o decyzji nie decydują wyłącznie ranking czy aktualna forma sportowa, ale również inne czynniki, w tym sposób komunikacji z organizatorami i ogólne wrażenie, jakie zawodniczka po sobie pozostawia.
Walka o dziką kartę i nietypowe kryteria
W przypadku Wimbledonu system przyznawania dzikich kart różni się od innych turniejów wielkoszlemowych. Organizatorzy rozdają osiem zaproszeń do singla kobiet — zazwyczaj sześć z nich trafia do najwyżej notowanych Brytyjek, a jedynie dwie do zawodniczek zagranicznych. To sprawia, że rywalizacja o wolne miejsca jest szczególnie trudna.
Jak informuje dziennik „Fakt”, atutem Maja Chwalińska może być jej własna inicjatywa. Tenisistka miała samodzielnie napisać list do organizatorów z prośbą o przyznanie dzikiej karty, a dodatkowo oficjalne pismo w jej imieniu skierował także Polski Związek Tenisowy.