NEWS
Tragiczny wypadek na A1 pod Łodzią. Jedna osoba nie żyje, trzy trafiły do szpitala
Po niemal ośmiu godzinach od tragicznego wypadku autostrada A1 w kierunku Gdańska została całkowicie odblokowana. Nad ranem doszło tam do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jedna osoba zginęła na miejscu, a trzy zostały ranne.
Czytaj też: Donald Tusk reaguje po interwencji w domu Karola Nawrockiego. „To wszystko sprawia fatalne wrażenie”
Czołowe zderzenie na autostradzie A1
Do tragedii doszło w niedzielę około godziny 2:25 na odcinku autostrady A1 między węzłami Tuszyn i Łódź Południe.
Według wstępnych ustaleń policji jeden z kierowców miał wjechać na autostradę pod prąd. Chwilę później doszło do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym Audi.
Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki Audi – przekazała asp. Aneta Kotynia z Komendy Powiatowej Policji w Koluszkach.
Jedna osoba zginęła na miejscu
Siła uderzenia była ogromna. Jak przekazują służby, sprawca wypadku zginął na miejscu.
Trzy osoby podróżujące Audi zostały ranne i trafiły do szpitala.
Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci, strażacy oraz ratownicy medyczni. Konieczne było całkowite zablokowanie jezdni w kierunku Gdańska.
Samochód stanął w ogniu
Według relacji lokalnych mediów oraz nagrań publikowanych w mediach społecznościowych po zderzeniu zapalił się Citroen.
Auto bardzo szybko stanęło w płomieniach. Kierowcy nie udało się wydostać z pojazdu przed pojawieniem się ognia.