NEWS
Szokująca wiadomość: Były Prezydent Lech Wałęsa uczestniczył w niedzielnej mszy św., aby modlić się za swoją żonę Danutę Wałęsę. Jego zmartwiony wyraz twarzy wobec partnerki sprawił, że wszyscy poczuli smutek: „Nie chcę jej zostawiać”……Przeczytaj więcej w pierwszym komentarzu 👇👇👇
Szokująca wiadomość: Były Prezydent Lech Wałęsa uczestniczył w niedzielnej mszy św., aby modlić się za swoją żonę Danutę Wałęsę. Jego zmartwiony wyraz twarzy wobec partnerki sprawił, że wszyscy poczuli smutek: „Nie chcę jej zostawiać”.
Były prezydent Lech Wałęsa pojawił się w niedzielny poranek w niewielkim kościele na Pomorzu. Towarzyszyła mu jego żona, Danuta Wałęsa, która od kilku tygodni miała zmagać się z problemami zdrowotnymi. Świadkowie mszy nie kryli poruszenia. 82-letni polityk przez większość nabożeństwa trzymał żonę za rękę i niemal nie odrywał od niej wzroku.
Atmosfera była niezwykle emocjonalna. Gdy ksiądz poprosił wiernych o modlitwę za osoby chore i cierpiące, Wałęsa miał spuścić głowę i zamknąć oczy na dłuższą chwilę. Według osób obecnych w świątyni wyglądał na wyraźnie przygnębionego. W pewnym momencie miał nawet powiedzieć cicho do jednej z osób stojących obok: „Nie chcę jej zostawiać”. Te słowa natychmiast rozeszły się po całym kościele i wywołały ogromne wzruszenie.
Bliscy rodziny przyznają, że ostatnie dni były dla małżeństwa bardzo trudne. Danuta Wałęsa miała nagle poczuć się gorzej, co wywołało ogromny niepokój u byłego prezydenta. Choć szczegóły długo utrzymywano w tajemnicy, w otoczeniu rodziny mówiło się o wyczerpaniu organizmu i konieczności pilnej obserwacji lekarzy.