NEWS
Skutki mogły być opłakane 👇
Łatwogang nie mógł się od tego uwolnić na trasie. Bardziej niebezpieczne niż zmęczenie
Wyprawa Piotra Hancke z Zakopanego do Gdańska rozpoczęła się w piątek 22 maja po godzinie 16. Trasa była wymagająca fizycznie i zakładała jedynie krótkie przerwy na odpoczynek, m.in. w samochodzie technicznym towarzyszącym uczestnikom. Całość odbywała się w warunkach dużego obciążenia organizmu i długotrwałego wysiłku.
Głównym celem wyprawy była zbiórka pieniędzy na leczenie dzieci chorych na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Choroba DMD prowadzi do stopniowego osłabienia mięśni i wymaga kosztownego leczenia, które w dużej mierze opiera się na wsparciu zewnętrznym. W niedzielę 24 maja poinformowano, że na koncie zbiórki dla 8-letniego Maksa znalazło się 12 milionów złotych, co oznaczało osiągnięcie założonego celu finansowego. Po zamknięciu pierwszej zbiórki Łatwogang rozpoczął kolejny etap akcji – zbiórkę 3,5 miliona złotych dla Adasia, również chorego na DMD.
W wyprawie uczestniczyła również grupa wspierających rowerzystów. Część z nich miała duże doświadczenie i przejechała wcześniej setki kilometrów, co pozwalało utrzymać tempo i dzielić wysiłek na trasie. Organizacja całego przejazdu wymagała stałej logistyki i koordynacji.
Warunki pogodowe były trudne. Wysokie temperatury i silne słońce wpływały na uczestników trasy. Długotrwała jazda w takich warunkach zwiększała obciążenie fizyczne.