NEWS
Po koszmarze w Madrycie Iga Świątek wraca na kort. Rzym może pokazać, czy to był tylko chwilowy problem… czy początek większej historii? Naszym skromnym zdaniem limit pecha wyczerpany.. i czas na sukcesy.
ŚWIĄTEK WRACA DO GRY. RZYM MA BYĆ ODPOWIEDZIĄ PO KOSZMARZE W MADRYCIE
Iga Świątek znów na kortach. To ważny sygnał
Iga Świątek wraca do normalnego rytmu treningowego i dla kibiców to naprawdę dobra wiadomość. Po trudnych scenach w Madrycie, gdzie Polka musiała poddać mecz trzeciej rundy z Ann Li, pojawiło się sporo pytań. Czy to tylko chwilowa infekcja? Czy organizm zdąży się zregenerować? Czy Rzym nie przyjdzie za szybko?
Teraz wygląda na to, że sytuacja jest pod kontrolą. Świątek ma rozpocząć treningi na kortach Foro Italico już w środę, 29 kwietnia. To właśnie tam odbędzie się kolejny turniej rangi WTA 1000, który rusza 5 maja i potrwa do 17 maja. Dla Polki to nie jest zwykły przystanek w kalendarzu. Rzym to miejsce, które bardzo dobrze zna i w którym potrafiła już dominować.
Wirus zatrzymał ją w Madrycie
Turniej w Madrycie zakończył się dla Świątek w najgorszy możliwy sposób. Nie przez zwykłą porażkę, nie przez słabszy dzień, ale przez problemy zdrowotne. Polka po meczu mówiła, że czuła się pozbawiona energii i miała lekkie zawroty głowy. Każdy, kto choć raz próbował normalnie funkcjonować z wirusem, wie, że wtedy nawet wejście po schodach potrafi być wyzwaniem. A co dopiero gra na najwyższym światowym poziomie.
W takich chwilach sport pokazuje swoją brutalną stronę. Kibice widzą wynik, skrót meczu i kilka komentarzy, ale za tym wszystkim stoi organizm, który czasem mówi: stop. Iga nie miała paliwa, żeby walczyć dalej. Krecz był więc rozsądną decyzją, nawet jeśli bardzo bolesną.
Rzym to dla niej wyjątkowe miejsce
Foro Italico może być dla Świątek idealnym miejscem na odbudowę pewności siebie. Polka triumfowała w Rzymie w latach 2021, 2022 i 2024. To oznacza, że nie przyjeżdża tam jako zawodniczka szukająca szczęścia, tylko jako ktoś, kto zna każdy zakręt tej tenisowej trasy.
Korty ziemne są jej naturalnym środowiskiem. Na tej nawierzchni czuje rytm, ma czas na budowanie akcji i potrafi zamieniać defensywę w atak. To trochę jak kierowca rajdowy, który po trudnym odcinku wraca na trasę, którą zna niemal na pamięć. Nadal trzeba uważać, ale głowa od razu pracuje spokojniej.