NEWS
Oglądacie? Iga potrzebuje waszego wsparcia!!! 👏👍
IGA ŚWIĄTEK ZACZĘŁA OD HORRORU W BAD HOMBURG. NAVARRO POSTAWIŁA TRUDNE WARUNKI, POLKA MUSIAŁA GONIĆ WYNIK
Iga Świątek wróciła na kort i od razu dostała dokładnie taki test, jakiego można było się spodziewać po pierwszym meczu na trawie. W drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Bad Homburg Polka zmierzyła się z Emmą Navarro, czyli rywalką niewygodną, regularną i potrafiącą wykorzystać każdy moment zawahania. Już pierwszy set pokazał, że to nie będzie spokojne wejście w sezon trawiasty.
Świątek była faworytką, ale w tenisie na trawie faworytki nie mają łatwego życia. Piłka odbija się niżej, reakcje muszą być szybsze, serwis ma większe znaczenie, a jeden słabszy gem potrafi wywrócić cały set. I dokładnie z takim scenariuszem musiała mierzyć się Polka.
Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 7:5 dla Navarro. Dla kibiców Świątek był to zimny prysznic, ale też przypomnienie, że trawa jest nawierzchnią, która nie wybacza nerwowych momentów. Polka miała problemy przy własnym podaniu, popełniała podwójne błędy serwisowe i kilka razy traciła kontrolę nad wymianami. Amerykanka z kolei grała odważnie, konsekwentnie i nie wyglądała na zawodniczkę, która przestraszyła się nazwiska po drugiej stronie siatki.
Navarro od początku pokazała, że nie przyjechała tylko statystować
Emma Navarro już w pierwszych gemach udowodniła, że będzie trudną przeciwniczką. Amerykanka dobrze rozpoczęła spotkanie, szybko zbudowała przewagę i zmusiła Świątek do gonienia wyniku. To był jeden z tych meczów, w których Polka nie mogła wejść na kort i po prostu „włączyć dominacji”. Musiała najpierw przetrwać presję.
Navarro grała bardzo solidnie. Nie próbowała wyłącznie bronić się przed siłą Świątek, ale sama szukała okazji do ataku. Dobrze returnowała, korzystała z niższego odbicia piłki i momentami sprawiała, że Polka nie mogła swobodnie wejść w swój rytm.
Dla Świątek to był trudny początek, zwłaszcza że był to jej pierwszy oficjalny mecz po przerwie od Roland Garros. Po kilku tygodniach bez turniejowego grania trzeba było od razu przestawić się na zupełnie inną nawierzchnię. A taka zmiana nigdy nie jest prosta.
Relacja Na Żywo!
Problemy z serwisem znów dały o sobie znać