NEWS
Od 10 lat nie pokazuje się publicznie. Nagle Tyszkiewicz nadała komunikat o “Tańcu z gwiazdami” Czytaj więcej:
Beata Tyszkiewicz po niemal dekadzie przerwała medialne milczenie i ponownie zabrała głos w sprawie „Tańca z gwiazdami”. Aktorka, która w 2017 roku pożegnała się z rolą jurorki i wycofała z życia publicznego, zdecydowała się wrócić do programu, z którym była związana przez wiele lat. Jej niespodziewana wypowiedź wywołała zainteresowanie widzów i przypomniała o jednej z najbardziej charakterystycznych postaci w historii polskiej edycji show
.Taniec z gwiazdami” od początku swojej obecności w Polsce był czymś więcej niż tylko programem rozrywkowym. Format oparty na rywalizacji znanych osób na parkiecie szybko stał się jednym z najważniejszych widowisk telewizyjnych, a jego charakter w dużej mierze tworzyli ludzie pojawiający się przed kamerami. Wśród nich szczególne miejsce zajęła Beata Tyszkiewicz, która przez wiele sezonów była jedną z twarzy programu.
Aktorka dołączyła do pierwszej polskiej edycji show w 2005 roku. Wówczas wraz z Iwoną Pavlović, Zbigniewem Wodeckim i Piotrem Galińskim współtworzyła skład jury, który szybko został zapamiętany przez widzów. Każdy z jurorów miał własny styl oceniania, jednak obecność Beaty Tyszkiewicz wyróżniała się szczególnie. Jej komentarze były spokojne, eleganckie i często skupione nie tylko na technice tańca, lecz także na emocjach oraz osobowości uczestników.
Przez lata program przechodził zmiany. Zmieniła się stacja emitująca show, pojawiali się nowi uczestnicy i jurorzy, ale nazwisko Beaty Tyszkiewicz pozostało jednym z symboli pierwszych sezonów. Jej doświadczenie aktorskie sprawiało, że potrafiła spojrzeć na występy uczestników nie tylko jak na sportową rywalizację, ale także jak na rodzaj scenicznego przedstawienia.
W 2017 roku aktorka zakończyła swoją przygodę z programem. Decyzja była związana z problemami zdrowotnymi i zmianą trybu życia. Po przebytym zawale mięśnia sercowego postanowiła ograniczyć aktywność zawodową oraz wycofać się z publicznych wystąpień. Był to moment, który dla wielu fanów oznaczał koniec pewnej epoki.