NEWS
Nie żyje kochany przez wszystkich aktor. Policja podejrzewa morderstwo
Nie żyje Stew McLean, kanadyjski aktor znany między innymi z serialu „Virgin River”. Artysta miał 45 lat. Po kilku dniach intensywnych poszukiwań policja odnalazła jego szczątki w okolicach Zatoki Lions. Śledczy podejrzewają, że mogło dojść do zabójstwa.
Policja prowadzi śledztwo ws. śmierci Stewa McLeana
Stew McLean zaginął 15 maja. Ostatni raz widziano go w jego domu w miejscowości Lions Bay w Kanadzie. Trzy dni później sprawa została oficjalnie zgłoszona policji, która rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania aktora.
Początkowo śledztwo prowadzone było jako zaginięcie, jednak w czwartek służby poinformowały o zmianie kwalifikacji sprawy na dochodzenie dotyczące zabójstwa.
Dzień później odnaleziono szczątki aktora w okolicach Zatoki Lions. Informacje w tej sprawie przekazał między innymi magazyn „People”.
Na razie policja nie ujawniła szczegółowych okoliczności śmierci Stewa McLeana. Śledczy nadal prowadzą czynności mające wyjaśnić przebieg zdarzeń.
Agencja aktora wydała poruszające oświadczenie
Po potwierdzeniu tragicznych informacji głos zabrała agencja Lucas Talent, reprezentująca aktora w jego projektach zawodowych.
W opublikowanym oświadczeniu podkreślono, że Stew McLean był nie tylko cenionym aktorem, ale także człowiekiem, którego współpracownicy wspominają z ogromnym ciepłem.