NEWS
„Nie będziemy potakiwaczem!” Pełczyńska-Nałęcz stawia się Tuskowi. W koalicji wrze. Szczegóły i link w komentarzu! 👇
Mocne oskarżenia pod adresem Tuska. Pełczyńska-Nałęcz: „Nie będziemy potakiwaczem”
Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skrytykowała w rozmowie z Radiem ZET próby przejmowania posłów jej partii przez Koalicję Obywatelską. Minister funduszy zadeklarowała, że jej formacja zachowa niezależność programową i nie stanie się jedynie wykonawcą woli premiera Donalda Tuska wewnątrz rządu.
Zarzuty o „podkradanie” parlamentarzystów
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła na antenie Radia ZET, że politycy Koalicji Obywatelskiej podejmują próby przejmowania parlamentarzystów Polski 2050.
„To niezwykle smutne i niedobre, że tak wygląda współpraca koalicyjna, że się zamiast współpracować wokół konkretnych spraw próbuje wewnątrz koalicji toczyć tego typu podchody” – oceniła minister.
Według jej relacji, działania te polegają na zachęcaniu posłów jej ugrupowania do przejścia do klubu KO, co ma na celu osłabienie mniejszego koalicjanta. Przewodnicząca partii przypomniała o zobowiązaniach podjętych w ramach umowy koalicyjnej.
„Obiecaliśmy ludziom, że tworzymy zgodnie tę koalicję, a nie, że zamiast rozwiązywać problemy, będziemy chodzić i próbować podkradać koalicjantowi posłów” – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.
Dodała jednocześnie, że dotychczasowe starania KO nie przyniosły efektów, a struktura klubu Polski 2050 pozostaje nienaruszona.
Deklaracja podmiotowości w rządzie
Szefowa Polski 2050 odniosła się do relacji z szefem rządu, podkreślając ambicje polityczne swojej formacji.
„Polska 2050 niezależnie od tego, co życzy sobie pan premier – jest i będzie, i nie będzie w tej koalicji potakiwaczem” – zadeklarowała twardo na antenie Radia ZET.
Pytana o ewentualne próby marginalizacji jej partii przez Donalda Tuska, wyraziła nadzieję, że premier nie dąży do zniszczenia koalicjanta. Minister odniosła się również do atmosfery pracy w Radzie Ministrów, komentując wcześniejsze doniesienia o kpinach z jej nieobecności na posiedzeniach.
„Takie standardy męsko-żartów pod nieobecność ministry to jest dziaderstwo. Tak nie powinna funkcjonować polska polityka” – oceniła Pełczyńska-Nałęcz.