NEWS
Marta Nawrocka w masełkowej żółci podbiła Szwajcarię. Internet nie mógł oderwać oczu
Masełkowa żółć. Tyle wystarczyło, żeby pierwsza dama skradła show podczas oficjalnej wizyty w Bernie. Zdjęcia z powitania ze szwajcarską parą prezydencką jeszcze tego samego dnia obiegły media społecznościowe, a komentujący prześcigali się w opiniach na temat jej stroju.
Karol i Marta Nawroccy przylecieli do Konfederacji Szwajcarskiej na dwa dni rozmów. Przyjęli ich Guy Parmelin z małżonką Caroline. Klasyka dyplomatycznego protokołu — wpis do Księgi Gości Rady Federalnej, oficjalne powitanie, uśmiechy do kamer.
O czym właściwie będą rozmawiać prezydenci?
Gospodarka, nauka, dyplomacja. W takiej kolejności, bo to właśnie tych tematów będzie najwięcej. Szwajcaria od lat pakuje kolosalne pieniądze w badania i innowacje, więc Karol Nawrocki zajrzy też na Politechnikę w Lozannie — jedną z najlepszych uczelni technicznych w Europie
A jednak najwięcej mówiło się o stroju
Bo przecież polityka polityką, ale moda rządzi się swoimi prawami. Marta Nawrocka pojawiła się w komplecie w odcieniu masełkowej żółci — kolorze, który od kilku miesięcy króluje na wybiegach i w garderobach influencerek.
Co dokładnie miała na sobie? Zwiewną spódnicę za kolano, dwurzędową marynarkę w tym samym tonie i szpilki dobrane kolorystycznie do reszty. Bez fajerwerków, bez przesady. A jednak efekt piorunujący.
Ten odcień to nie jest krzykliwa, neonowa żółć z lat 2000. Subtelniejszy, bardziej kremowy, łatwiejszy do noszenia. Stylistki nazywają go „butter yellow” i wieszczą mu sezon na sezonie.
Dla porównania — Caroline Parmelin postawiła na coś znacznie bardziej zachowawczego. Biała spódnica, jasna bluzka z ozdobnym paskiem, ciemna luźniejsza marynarka i baleriny. Elegancko, formalnie, bezpiecznie. Ale fotografowie zerkali raczej w drugą stronę.
To nie była pierwsza taka sytuacja