NEWS
Łzy 10-letniego Miłosza w „Mam talent!”. Poseł reaguje i składa interpelację
To miał być wieczór pełen emocji i talentów. Zamiast tego widzowie zapamiętali coś zupełnie innego – łzy dziecka na scenie. Reakcja 10-letniego Miłosza Jaskuły po ogłoszeniu wyników półfinału programu „Mam talent!” poruszyła tysiące osób. Sprawa szybko wyszła poza świat rozrywki i trafiła do debaty publicznej.
Czytaj też: Donald Tusk zadzwonił do Pétera Magyara po wyborach. Padły słowa o Warszawie i nowym otwarciu
Łzy Miłosza Jaskuły po werdykcie w „Mam talent!”
Pierwszy półfinał programu Mam talent!, który odbył się 11 kwietnia, odbił się szerokim echem w sieci. Na scenie pojawiło się wielu utalentowanych uczestników, ale to finałowy werdykt wywołał największe emocje.
Do finału awansowali Marcelina Runewicz oraz duet Piotr Iwanicki i Pati Alen. Decyzja zapadła m.in. głosem Marcina Prokopa, który przesądził o tym, że 10-letni pianista Miłosz Jaskuła nie znalazł się w ścisłym finale.
Dla młodego muzyka był to ogromny cios. Chłopiec, który od czterech lat gra na fortepianie i odnosi sukcesy, nie ukrywał emocji. Na wizji rozpłakał się, co natychmiast poruszyło widzów.
W mediach społecznościowych pojawiła się fala komentarzy:
Był cudowny, powinien przejść dalej.
Biedny chłopiec. Serce się kraje…
Wspaniały jest.
Dyskusja o dzieciach w talent-show nabiera rozpędu
Sytuacja z udziałem Miłosza Jaskuły szybko wywołała szerszą debatę. Internauci zaczęli zadawać pytania o granice udziału dzieci w programach rozrywkowych, gdzie pojawia się presja, oceny i rywalizacja.
Dlaczego rodzice fundują dziecku taką traumę? Moim zdaniem nie powinno się tego robić dzieciom…
To nie pierwszy raz, gdy temat obecności najmłodszych w telewizji budzi kontrowersje. Tym razem jednak emocje były wyjątkowo silne, bo widzowie zobaczyli autentyczną rozpacz dziecka na żywo.