NEWS
Koszmarny początek majówki. Paraliż na S8, korek ma już 20 kilometrów
Wypadek na trasie S8
Do pierwszej kolizji doszło około godziny 14:50, gdy zderzyły się dwa mercedesy oraz samochód ciężarowy. Zaledwie dziesięć minut później, niemal w tym samym miejscu, doszło do kolejnego zdarzenia z udziałem opla i ciężarówki marki DAF. W efekcie zablokowane zostały wszystkie trzy pasy ruchu tranzytowego oraz jeden pas lokalny, co błyskawicznie sparaliżowało przejazd w kierunku Marek.
Zobacz więcej: Zaskakujące sceny na pogrzebie Litewki. W telewizji tego nie pokazali, ludzie zaczęli krzyczeć
Akcja ratunkowa i brak osób poszkodowanych
Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży pożarnej, policję oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego. Choć sytuacja wyglądała groźnie, a ratownicy musieli przebadać wszystkich uczestników obu stłuczek, ostatecznie nikt nie wymagał hospitalizacji. Służby po zabezpieczeniu pojazdów skupiły się na jak najszybszym udrożnieniu przynajmniej części jezdni, aby rozładować narastający zator.
Zobacz więcej: Niebywałe, jaka pogoda czeka Polaków w majówkę. Trzeba wiedzieć
Gigantyczny zator sięgający 20 kilometrów
Skutki kolizji okazały się katastrofalne dla płynności ruchu w całym regionie. Korek w kierunku Marek osiągnął długość około 20 kilometrów i sięgnął aż węzła Warszawa-Zachód. Mimo że z czasem udało się przywrócić ruch na jednym z pasów tranzytowych, przejazd pozostaje ekstremalnie spowolniony. Kierowcy muszą przygotować się na wielominutowe opóźnienia, które mogą potrwać do późnych godzin wieczornych.