Connect with us

NEWS

Kolejne rewelacje…. Ech… Iga trzymaj się zostawmy serce❤️

Published

on

FRANCUZI BIJĄ NA ALARM W SPRAWIE IGI ŚWIĄTEK. PRZED WIMBLEDONEM POJAWIŁ SIĘ POWAŻNY NIEPOKÓJ
Iga Świątek znów znalazła się pod lupą
Iga Świątek przez lata przyzwyczaiła kibiców do jednego: gdy wychodziła na kort, bardzo często wyglądała jak zawodniczka z innej półki. Szczególnie na mączce potrafiła dominować tak mocno, że rywalki jeszcze przed pierwszą piłką wiedziały, że czeka je potwornie trudne zadanie. Ale ostatnie miesiące sprawiły, że wokół Polki pojawiły się pytania, których wcześniej prawie nikt nie zadawał tak głośno.

Po nieudanym Roland Garros i przed startem Wimbledonu francuskie media zaczęły bić na alarm. Nie chodzi już tylko o jedną porażkę czy chwilową zadyszkę. W analizach pojawia się teza, że Świątek straciła dawną pewność, a jej tenis stał się dla rywalek bardziej przewidywalny.

To mocne słowa, zwłaszcza że dotyczą zawodniczki, która jeszcze niedawno była symbolem stabilności i dominacji w kobiecym tourze.

Roland Garros miał dać odpowiedź, a przyniósł kolejne pytania
Dla Świątek turniej w Paryżu przez lata był miejscem wyjątkowym. To właśnie tam budowała swoją wielkość, wygrywała najważniejsze mecze i pokazywała, że na kortach ziemnych czuje się jak u siebie. Dlatego tegoroczny występ w Roland Garros był tak uważnie obserwowany.

Zamiast potwierdzenia siły przyszło jednak rozczarowanie. Polka zakończyła rywalizację już w czwartej rundzie, co w jej przypadku zabrzmiało jak małe trzęsienie ziemi. Dla wielu tenisistek taki wynik byłby solidny, ale Świątek od dawna jest oceniana zupełnie inną miarą.

Gdy ktoś przez lata walczy o tytuły, odpadnięcie na tym etapie w ulubionym turnieju od razu rodzi pytania. Czy to tylko słabszy dzień? Czy problem mentalny? A może rywalki po prostu coraz lepiej wiedzą, jak grać przeciwko Idze?

Francuzi wskazują, gdzie zaczęły się problemy
Francuscy dziennikarze zwracają uwagę, że kryzys Świątek nie pojawił się nagle. Według ich analizy pierwsze niepokojące sygnały można było dostrzec już wcześniej, szczególnie po okresie, w którym Polka wydawała się niemal nietykalna.

Kiedy zawodniczka przez długi czas wygrywa dużo i często, cała stawka zaczyna ją rozpracowywać. Trenerzy analizują każdy schemat, każdą reakcję pod presją, każde ustawienie przy returnie i każdą słabszą piłkę. To naturalny proces w sporcie na najwyższym poziomie.

Świątek przez lata wygrywała intensywnością, świetnym poruszaniem, potężnym forhendem i presją nakładaną od pierwszych wymian. Teraz rywalki coraz częściej próbują zabierać jej czas, atakować konkretne strefy i zmuszać ją do gry w warunkach, w których nie czuje się już tak komfortowo.

Forhend pod ostrzałem
Jednym z elementów, na które zwrócono szczególną uwagę, jest forhend Świątek. Przez lata był to jeden z jej największych atutów. Mocny, rotacyjny, agresywny i bardzo trudny do kontrolowania dla przeciwniczek. Gdy Iga była w rytmie, tym uderzeniem potrafiła rozbijać rywalki punkt po punkcie.

Teraz jednak coraz częściej mówi się, że forhend Polki bywa podatny na presję. Gdy przeciwniczki grają głęboko, szybko i nie pozwalają jej wygodnie ustawić nóg, pojawiają się niewymuszone błędy. A jeśli taki element zaczyna się chwiać, cała konstrukcja gry traci stabilność.

To szczególnie ważne przed Wimbledonem. Na trawie nie ma tyle czasu na poprawianie pozycji. Piłka odbija się nisko, wymiany są krótsze, a decyzje trzeba podejmować błyskawicznie. Jeśli forhend nie będzie działał automatycznie, Londyn może stać

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Americadigest360