NEWS
Kinga Rusin nie wytrzymała i ostro potępiła marsz Roberta Bąkiewicza 🇵🇱😮💔🔥🕯️📢 Dziennikarka wspomniała poległego w Powstaniu Warszawskim dziadka, przeprosiła go i ujawniła, dlaczego cieszy się, że obecnie nie ma jej w Polsce. Najbardziej poruszające są jednak słowa o przedmiocie, który jej rodzina przechowuje jak relikwię… Ciąg dalszy w komentarzu. 👇👇
Kinga Rusin ostro o marszu Bąkiewicza. W poruszającym wpisie przeprosiła poległego dziadka
Kinga Rusin ponownie zabrała głos w sprawie, która wywołuje w Polsce wyjątkowo silne emocje. Dziennikarka odniosła się do Marszu Powstania Warszawskiego zorganizowanego przez Roberta Bąkiewicza w 82. rocznicę wybuchu powstania. W opublikowanej relacji nie ukrywała oburzenia sposobem, w jaki – jej zdaniem – środowiska narodowe wykorzystują symbole związane z bohaterami 1944 roku. Podkreśliła, że pamięć o powstańcach nie powinna stawać się narzędziem politycznej walki ani elementem agresywnych manifestacji.
Jej reakcja miała szczególnie osobisty charakter. Rusin przypomniała, że jest wnuczką uczestnika Powstania Warszawskiego, porucznika Stefana Czyżewskiego. Jej dziadek zginął w ósmym dniu walk, pozostawiając żonę oraz troje dzieci. Według rodzinnej historii przytoczonej przez dziennikarkę osłonił własnym ciałem zaledwie 18-letniego żołnierza podczas ataku niemieckiego snajpera. Po śmierci został uhonorowany Powstańczym Krzyżem Zasługi. Dla Rusin rocznicowe obchody nie są więc jedynie wydarzeniem historycznym, lecz częścią rodzinnej pamięci i bolesnego dziedzictwa.