NEWS
Co! Skandal!!! 😡
Skandaliczne słowa o Idze Świątek wywołały burzę. Autorzy programu podjęli radykalną decyzję
Iga Świątek ponownie znalazła się w centrum ogromnego zamieszania, które tym razem nie miało związku z jej wynikami na korcie. Jedna z najbardziej utytułowanych polskich tenisistek została publicznie zaatakowana przez znaną psycholog Ewę Woydyłło. Słowa, które padły w internetowym programie, błyskawicznie wywołały oburzenie kibiców, dziennikarzy oraz osób związanych ze środowiskiem sportowym. Fala krytyki była tak duża, że autorzy materiału zdecydowali się na jego całkowite usunięcie.
Kontrowersyjna rozmowa w programie tenisowym
Do całej sytuacji doszło podczas rozmowy opublikowanej na kanale „Trzeci Serwis”, którego gospodarzem jest Lech Sidor. Gościnią programu była psycholog oraz terapeutka uzależnień Ewa Woydyłło.
Rozmowa miała dotyczyć między innymi sytuacji Igi Świątek oraz roli, jaką w jej sztabie pełni psycholog sportowa Daria Abramowicz. W pewnym momencie dyskusja wyraźnie wykroczyła jednak poza analizę sportową.
Woydyłło zaczęła przedstawiać własne teorie dotyczące relacji pomiędzy tenisistką a Abramowicz. Sugerowała między innymi, że psycholog może współpracować ze Świątek przede wszystkim ze względów finansowych. Nie przedstawiła przy tym dowodów potwierdzających takie przypuszczenia.
Jeszcze większe emocje wywołały wypowiedzi bezpośrednio odnoszące się do osobowości polskiej zawodniczki.
Mocne określenia pod adresem Igi Świątek
Podczas programu Ewa Woydyłło stwierdziła, że kibice nie lubią oglądać Igi Świątek, kiedy Polka przegrywa. Następnie zasugerowała, że wizerunek dojrzałej i świadomej zawodniczki może różnić się od rzeczywistości.
Psycholog użyła wobec tenisistki określeń, które przez wielu odbiorców zostały uznane za obraźliwe i poniżające. Powiedziała, że Świątek jest prawdopodobnie „głupiutka” i „wystraszona”, a także może nie rozumieć tego, co dzieje się wokół niej.
Szczególne oburzenie wywołał fakt, że tak daleko idące oceny zostały wypowiedziane przez osobę zawodowo zajmującą się psychologią. Internauci zwracali uwagę, że publiczne analizowanie stanu emocjonalnego człowieka bez jego osobistego zbadania może być wyjątkowo krzywdzące.
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się setki komentarzy. Część użytkowników podkreślała, że krytykowanie decyzji sportowych lub zachowania zawodniczki jest czymś zupełnie innym niż obrażanie jej i przypisywanie jej określonych cech psychicznych.
Dziennikarze stanęli w obronie tenisistki
Na kontrowersyjną rozmowę zareagowali również przedstawiciele mediów. Dziennikarz Jacek Hołub ocenił, że wypowiedzi były pozbawione empatii, raniące i mogły stanowić formę przemocy słownej.
Zwrócił uwagę, że od psychologa oczekuje się szczególnej ostrożności przy publicznym wypowiadaniu się o innych osobach. Pojawiły się również pytania o to, czy ktokolwiek chciałby, aby jego własny terapeuta w podobny sposób komentował publicznie zachowanie i inteligencję ludzi, których osobiście nie zna.
Inni komentujący podkreślali, że użycie słowa „prawdopodobnie” nie sprawia, że obraźliwa opinia automatycznie staje się rzetelną analizą. Według krytyków Woydyłło przedstawiła jedynie własne przypuszczenia, nadając im formę poważnej diagnozy dotyczącej jednej z największych gwiazd polskiego sportu.
Materiał został usunięty z internetu
Początkowo twórcy kanału nie reagowali na krytykę. Ostatecznie jednak skala oburzenia sprawiła, że podjęto radykalną decyzję. Odcinek z udziałem Ewy Woydyłło został usunięty.
W specjalnym oświadczeniu autorzy programu przyznali, że podczas produkcji i publikacji materiału błędnie założyli, iż odpowiedzialność za wypowiedziane słowa ponosi wyłącznie zaproszony gość.
Po reakcjach widzów i mediów twórcy programu uznali, że również oni odpowiadają za treści, które trafiają do publicznej debaty. Swoje zachowanie porównali do przegranego meczu zakończonego wynikiem 0:6, 0:6, przyznając tym samym, że w tej sytuacji popełnili poważny błąd.
W komunikacie znalazły się również przeprosiny skierowane do Igi Świątek, członków jej sztabu oraz wszystkich kibiców, którzy poczuli się dotknięci opublikowanym materiałem.
Kolejna medialna burza wokół Świątek
Cała sprawa pokazuje, z jak ogromną presją musi mierzyć się Iga Świątek. Każda jej porażka, reakcja czy decyzja jest szeroko komentowana, a granica pomiędzy sportową analizą i osobistym atakiem coraz częściej zostaje przekraczana.
Polka jak dotąd nie odniosła się publicznie do słów Ewy Woydyłło. Usunięcie materiału i przeprosiny ze strony autorów programu mogą jednak zakończyć najbardziej burzliwy etap tej historii.
Pozostaje pytanie, czy całe wydarzenie skłoni osoby publiczne do większej ostrożności. Krytyka sportowców jest naturalnym elementem medialnej dyskusji, ale ocenianie ich inteligencji i stanu psychicznego bez odpowiedniej wiedzy może powodować realną krzywdę.
Przypadek Igi Świątek wyraźnie pokazał, że odbiorcy nie zamierzają pozostawać obojętni, gdy sportowa debata zmienia się w publiczne poniżanie zawodnika.