NEWS
Aż przykro się robi na samą myśl 😥😥😥
Przyszła na trening, usiadła i zaczęła płakać. Dramat Chwalińskiej
Jeszcze niedawno Maja Chwalińska zachwycała kibiców podczas Roland Garros i po powrocie do Polski była witana na lotnisku przez tłumy fanów. Teraz tenisistka otwarcie opowiedziała o najtrudniejszym okresie w swoim życiu. W rozmowie z „Vogue Polska” wyznała, że zmagała się z depresją, przerwała karierę na 14 miesięcy i wróciła na kort dopiero wtedy, gdy odzyskała równowagę psychiczną.
Po sukcesie na Roland Garros czekały na nią tłumy. Dziś chce mówić o depresji głośno
Dziś Maja Chwalińska uchodzi za jedną z największych nadziei polskiego tenisa. Coraz częściej mówi się o niej nie tylko w kontekście świetnych wyników, ale także ogromnej dojrzałości i spokoju, który pokazuje na korcie. Mało kto jednak wiedział, że kilka lat temu jej sportowa droga niemal całkowicie się zatrzymała.
Ostatnie miesiące były dla Mai Chwalińskiej wyjątkowe. Świetny występ podczas Roland Garros sprawił, że zrobiło się o niej głośno nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Po powrocie do kraju na lotnisku czekali na nią kibice, czego sama kompletnie się nie spodziewała.
Szok, przede wszystkim. Nie byłam świadoma tego, co się dzieje w Polsce w związku z moim sukcesem. Jestem za to bardzo wdzięczna – zdradziła w wywiadzie dla “Vogue Polska”
Mimo rosnącej popularności zawodniczka podkreśla, że nie zamierza zmieniać swoich priorytetów. Najważniejsze pozostają dla niej rozwój, praca nad własną grą i zachowanie równowagi, którą udało się odzyskać po najtrudniejszym okresie.
Jedne z najmocniejszych słów padły jednak wtedy, gdy została zapytana o motywacyjne hasła. Chwalińska przyznała, że sama nie chce powtarzać popularnych sloganów.
Nigdy nikomu nie powiem: nie poddawaj się. Ja poddawałam się wiele razy, ale wróciłam.
Jak tłumaczy, każdy ma prawo zatrzymać się wtedy, gdy sytuacja staje się zbyt trudna. W jej przypadku dopiero czas, terapia i uporządkowanie własnych emocji pozwoliły wrócić do sportu z nową energią.
Dziś często przypomina sobie, dlaczego jako kilkuletnia dziewczynka zakochała się w tenisie. To właśnie powrót do tej radości z gry stał się dla niej najważniejszym drogowskazem. Jej historia pokazuje, że proszenie o pomoc może być początkiem największego zwycięstwa, a sukces nie zawsze rodzi się wyłącznie z talentu i ciężkiej pracy.