NEWS
Ależ cios! Zobacz w komentarzu
Czarne chmury nad Tuskiem? Jest oficjalna skarga
Mimo to formalnie nie mogą objąć stanowisk, ponieważ brakuje kontrasygnaty szefa rządu.
Sprawa zaczyna mieć coraz większe znaczenie prawne i polityczne.
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, problem dotyczy grupy kilkunastu asesorów sądów administracyjnych.
To osoby, które przeszły procedurę powołania, ale ich nominacje nie zostały ostatecznie domknięte.
Kluczowym elementem jest podpis premiera.
Bez niego cała procedura pozostaje zawieszona.
Według ustaleń dziennika powodem braku kontrasygnaty mają być wątpliwości dotyczące rekomendacji wydanych przez Krajową Radę Sądownictwa.
Chodzi o KRS w obecnym, kwestionowanym składzie.
To właśnie status tej instytucji od lat jest jednym z najważniejszych punktów sporu o praworządność w Polsce.
Rząd ma uważać, że osoby rekomendowane przez tak ukształtowaną Radę nie powinny być automatycznie obejmowane dalszą procedurą nominacyjną.
W praktyce oznacza to jednak wielomiesięczną niepewność dla samych asesorów.
Niektórzy z nich otrzymali już akty powołania od prezydenta.
Mimo to nie mogą rozpocząć pracy na stanowiskach, na które zostali wskazani.
Brak podpisu premiera trwa już kilkanaście miesięcy.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że jeden z asesorów zdecydował się na kroki prawne.
Złożył skargę na bezczynność szefa rządu do sądu administracyjnego.