Connect with us

NEWS

Huti uderzyli w Izrael. Nowy front wojny na Bliskim Wschodzie

Published

on

Huti uderzyli w Izrael. Nowy front wojny na Bliskim Wschodzie

Sytuacja na Bliskim Wschodzie znów się zaostrza. Jemeńscy rebelianci Huti ogłosili, że wystrzelili rakiety w kierunku Izraela. To pierwszy taki atak od początku obecnej fazy konfliktu, w którym zaangażowane są także Stany Zjednoczone i Iran. Choć pociski zostały przechwycone, sygnał jest jednoznaczny – konflikt może rozszerzać się na kolejne obszary regionu.

Zobacz też: Natalia Kukulska szczerze o miłości i trudnej decyzji. „Postawiłam wszystko na jedną kartę”
Pierwszy atak Huti na Izrael od wybuchu wojny
Rebelianci Huti, wspierani przez Iran, potwierdzili przeprowadzenie operacji z użyciem pocisków balistycznych. W swoim oświadczeniu przekazali, że celem były „ważne obiekty wojskowe” na terytorium Izraela. Jak podkreślili, działania te mają być odpowiedzią na eskalację konfliktu i ataki wymierzone w Iran oraz jego sojuszników w regionie.

Wcześniej izraelska armia informowała o wykryciu rakiety wystrzelonej z terytorium Jemenu. Systemy obrony powietrznej zadziałały skutecznie – pocisk został przechwycony i nie spowodował strat. Mimo to sam fakt ataku ma znaczenie strategiczne i polityczne.
Huti zapowiadają kolejne działania i grożą blokadą szlaku
W komunikatach przedstawicieli Huti pojawiły się także ostrzeżenia na przyszłość. Rebelianci zapowiedzieli, że ich operacje mogą być kontynuowane, jeśli działania militarne wobec Iranu nie zostaną zatrzymane. To jasny sygnał, że nie traktują tego ataku jako jednorazowego incydentu.

Szczególne obawy budzą zapowiedzi dotyczące cieśniny Bab al-Mandab. To jeden z kluczowych punktów dla globalnego handlu, przez który przebiega ważny szlak transportowy łączący Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Według przedstawicieli Huti jej zamknięcie jest „realną opcją”. Taki ruch mógłby poważnie zakłócić transport surowców i towarów na skalę globalną.

Konflikt się rozszerza. W tle Iran i jego sojusznicy
Zaangażowanie Huti wpisuje się w szerszy układ sił na Bliskim Wschodzie. Rebelianci należą do tzw. „osi oporu”, czyli sieci ugrupowań wspieranych przez Iran, obok m.in. Hezbollahu i Hamasu. Ich aktywność może oznaczać otwarcie kolejnego frontu w konflikcie, który już teraz obejmuje kilka państw i organizacji.

Warto przypomnieć, że Huti od lat kontrolują znaczną część Jemenu i dysponują rozbudowanym zapleczem militarnym, w dużej mierze dzięki wsparciu Iranu. Już wcześniej byli odpowiedzialni za zakłócenia żeglugi na Morzu Czerwonym, atakując statki powiązane z Izraelem.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 Americadigest360