NEWS
Wszystko się nagrało, Polacy nie mogą uwierzyć
Nawrocki na konferencji krzyczał do dziennikarza TVN24. Oto co stało się później
Prezydent Karol Nawrocki ostro zareagował na pytanie dziennikarza dotyczące relacji premiera Węgier Viktor Orbán z prezydentem Władimir Putin. Incydent miał miejsce po zakończeniu konferencji prasowej w Przemyśl, podczas obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
– Panie prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem? – zapytał dziennikarz TVN.
Wyraźnie zirytowany Nawrocki odpowiedział stanowczo:
– O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze.
Posłowie opozycji krytykują zachowanie głowy państwa. „To już ten moment”
Nagranie z tej ostrej wymiany zdań szybko obiegło media, wywołując falę komentarzy wśród polityków i publicystów. Część z nich krytycznie oceniła zachowanie prezydenta Karol Nawrocki, uznając je za nieadekwatne do pełnionej funkcji. Europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek ironicznie odwołał się do artykułu 131 Konstytucji, sugerując, że „to już ten moment”, by obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu.
Podobnie krytyczne głosy płynęły ze strony polityków Koalicji Obywatelskiej. Łukasz Kohut określił sytuację jako „żenującą”, dodając: „Człowiek może zmienić buty, ale trudno pozbyć się słomy”. Poseł Dariusz Joński stwierdził, że „tam gdzie kończy się kultura, tam zaczyna się Nawrocki. Rasowy bramkarz”, a Roman Giertych w swoim komentarzu ironicznie pytał: „Zabrakło snusa?”.
Nie brakowało też odniesień do przeszłości prezydenta. Robert Kropiwnicki napisał:
– Przed Państwem prezydent w jego popisowym numerze: zastraszanie i agresja. Lata ustawek nie poszły na marne.
Krzysztof Brejza dodał:
– Nawrockiemu siada psychika. Maska kruszeje, wyłażą bandyckie obyczaje i knajacki język.
Cała sytuacja wyraźnie uwypukliła podziały w ocenie prezydenta i różnice interpretacyjne dotyczące granic krytyki oraz sposobu reagowania władz na trudne pytania dziennikarzy.