NEWS
A gdyby Ukraińcy zniknęli? Pracodawcy: wszyscy mielibyśmy przerąbane
A jeśli Ukraińcy wyjadą? “Rząd musiałby na gwałt ściągać setki tysięcy pracowników”
szystko stoi. Na osiem ciężarówek, które Łukasz ma w swojej firmie, w trasę ruszają cztery. No, jak się dogada ze szwagrem i sam usiądzie za kółkiem, będzie sześć. Ale to na chwilę, bo ktoś musi prowadzić firmę, a szwagier ma swoje życie. To oznacza niewyróbkę, przepracowanych kierowców, koniec przynajmniej części kontraktów. Ukraińcy jeżdżą dobrze, pracują i nie narzekają, bo praca w transporcie jest pewna i płatna. I odpocznie człowiek od problemów w rodzinie i w kraju. Nie byłoby z czego porobić opłat, firma by chwilę pofunkcjonowała, a potem by straciła płynność.
— Tak to sobie wyobrażam — mówi Łukasz. — Gdyby nagle wszyscy wrócili do Ukrainy albo pojechali gdzieś dalej. W branży zaczęłaby się walka o pracownika, a czym się walczy? Stawką. Inflacja by poszybowała, bo jak transport drożeje, to wszystko idzie do góry. Pan by to poczuł przy kasie w Biedronce. W której też nie byłoby komu pracować.