NEWS
Przypadek, błąd, czy tragiczny zbieg okoliczności? Nikt nie był gotowy na taki finał. Co naprawdę wydarzyło się w lesie tej nocy?
Śmierć posła Łukasza Litewki na leśnej drodze pod Sosnowcem – poznaliśmy szczegóły tragedii
W czwartek, 23 kwietnia 2026 roku, doszło do tragicznego zdarzenia na ul. Kazimierzowskiej pod Sosnowcem. 36-letni poseł Lewicy Łukasz Litewka jechał rowerem z Sosnowca w stronę Dąbrowy Górniczej, gdy został potrącony przez samochód osobowy marki Mitsubishi. Pojazd poruszał się w przeciwnym kierunku, a jego 57-letni kierowca w pewnym momencie zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w posła z ogromną siłą.
Siła zderzenia była tak duża, że rower wyleciał kilka metrów dalej, a poseł upadł obok jezdni. Mimo szybkiej interwencji służb ratunkowych, w tym Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, nie udało się uratować jego życia – zmarł na miejscu.
Warunki na drodze i śledztwo
Droga na ul. Kazimierzowskiej jest w złym stanie – pełna dziur, bez ścieżki rowerowej. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 60 km/h, ale okolica jest słabo uczęszczana, a przy drodze biegnie rów, co zwiększa niebezpieczeństwo.
Mieszkańcy od dawna zgłaszali zły stan ulicy. Tydzień przed tragedią lokalna telewizja przygotowała o niej materiał, podkreślając potrzebę remontu, który miał kosztować około 5 milionów złotych.
Aspirant sztabowy Adam Jachimczak ze śląskiej policji podaje, że wstępne ustalenia wskazują, iż kierowca mógł najprawdopodobniej zasnąć za kierownicą lub stracić przytomność. Badanie alkomatem wykazało trzeźwość, ale pobrano krew do dalszych badań toksykologicznych.
Życie i działalność Łukasza Litewki
Łukasz Litewka był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny politycznej. W wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku zdobył ponad 40 tysięcy głosów, startując z ostatniego miejsca na liście Lewicy w okręgu sosnowieckim – jego wynik znacząco przewyższył nawet lidera listy, Włodzimierza Czarzastego.
Jego kampanię wyborczą określało hasło „Ostatni na liście, pierwszy w działaniu”. Litewka słynął z oryginalnych banerów, na których zamiast swojego wizerunku promował psy ze schronisk.