NEWS
74,23 proc. Węgrów zagłosowało w wyborach. Viktor Orban komentuje Viktor Orban. Fot. Wikimedia By © European Union
W niedzielę 12 kwietnia na Węgrzech odbywają się wybory parlamentarne. Frekwencja jest rekordowa. Według stanu na godz. 17 wyniosła 74,23 proc. Viktor Orban opublikował na Facebooku wymowny wpis.
Frekwencja na godz. 17
Z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) wynika, że na godz. 17 frekwencja wyborcza na Węgrzech wyniosła 74,23 proc. To o 11,31 proc. więcej niż w 2022 roku. W wyborach wzięło udział już 5 587 935 osób. Liczba zarejestrowanych to 7 527 742. Węgrzy stoją w długich kolejkach do urn, wybierając przede wszystkim pomiędzy rządzącą koalicją Fidesz–KDNP Viktora Orbana a opozycyjną partią TISZA Petera Magyara.
Tegoroczna kampania wyborcza była wyjątkowo agresywna. Nie brakowało wzajemnych oskarżeń o manipulacje wyborcze, ingerencje zagraniczne i korupcję. Ośrodek Median utrzymuje, że TISZA może liczyć nawet na większość dwóch trzecich mandatów. Ostateczne wyniki poznamy w ciągu kilku dni.
Zobacz więcej: Nieprawdopodobne sceny na Węgrzech w dniu głosowania. Huczy o tym cały świat
Viktor Orban: „zwyciężmy!”
Po godz. 15 Viktor Orban opublikował na Facebooku wpis, w którym odniósł się do aktualnych danych dotyczących frekwencji. Zdaniem korespondenta TVN24 może wynikać z niego, że „nie idzie Fideszowi tak, jak Viktor Orban by się spodziewał”.
Dużo ludzi głosuje. To oznacza jedno: jeśli chcemy chronić bezpieczeństwo Węgier, żaden patriota nie może zostać w domu. Tylko Fidesz. Vasectomy! – czytamy na profilu premiera.
Kristina Arato, politolożka z Uniwersytetu ELTE, w rozmowie z Radiem Zet skomentowała, że przegrana partii Viktora Orbana może oznaczać „koniec marszu skrajnej prawicy po władzę w wielu krajach Europy”. Liczny udział w wyborach młodych ludzi z miast niekoniecznie – jej zdaniem – zwiastuje jednak porażkę obecnego premiera. Kluczowi są bowiem wyborcy z prowincji.
Zobacz więcej: Orban i Magyar już zagłosowali. Nad urną padły słowa o Polsce