NEWS
Z ostatniej chwili, cały świat wstrzymał oddech 😱
Iran uderzył w amerykańską ambasadę. Kłęby dymu nad miastem, Trump ma poważny problem
Kłęby czarnego dymu nad amerykańską ambasadą i alarm w całym regionie, napięcie na Bliskim Wschodzie gwałtownie rośnie. Placówka dyplomatyczna USA znalazła się w centrum ataku, który wpisuje się w szerszą eskalację konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami. Donald Trump nie spodziewał się takiego ciosu.
Dym nad amerykańską placówką i pilne ostrzeżenia. Napięcie na Bliskim Wschodzie rośnie
Eskalacja konfliktu USA–Iran uderza w interesy Waszyngtonu
Trump pod presją. Odpowiedź Iranu i rosnące zagrożenie w regionie
Dym nad amerykańską placówką i pilne ostrzeżenia. Napięcie na Bliskim Wschodzie rośnie
Nad ambasadą Stanów Zjednoczonych w Kuwejcie pojawił się czarny dym po ataku, który według wstępnych informacji miał być związany z uderzeniem ze strony Iranu. W poniedziałek rano w kraju rozbrzmiały syreny alarmowe, a służby ratunkowe, w tym karetki i straż pożarna – zostały skierowane w rejon placówki dyplomatycznej.
Amerykańska ambasada natychmiast wydała pilny komunikat do swoich obywateli.
Istnieje nadal zagrożenie ataków rakietami i dronami na Kuwejt. Nie przychodźcie do ambasady. Znajdźcie schronienie w swoim domu na najniższym piętrze i z dala od okien. Nie wychodźcie na zewnątrz– zaapelowała placówka.
Jednocześnie przekazano, że personel ambasady pozostaje w schronie, a skala ewentualnych zniszczeń i liczba poszkodowanych nie były początkowo znane.
Relacje agencji AFP i Reuters wskazują, że chwilę po ogłoszeniu alarmów nad budynkiem zaczęły unosić się kłęby dymu, co potwierdziło, że doszło do realnego zagrożenia dla amerykańskiej placówki dyplomatycznej. Sam fakt uderzenia w symboliczny obiekt USA w regionie znacząco podnosi stawkę konfliktu i pokazuje, że działania odwetowe nie ograniczają się już wyłącznie do celów wojskowych.