NEWS
Ustalili co stało się w dniu wypadku. Krok po kroku, tak doszło do tragedii. Nie jest tak jak wszyscy myśleli
bardziej zagadkowa.
Biegli uznali, że sam wypadek samochodowy najprawdopodobniej nie był bezpośrednią przyczyną śmierci Magdaleny Majtyki. To bardzo ważny trop, bo od razu zmienia sposób patrzenia na całe zdarzenie. Jeśli nie auto, to co?
Dodatkową trudnością jest brak możliwości precyzyjnego ustalenia godziny zgonu. To oznacza, że odtworzenie ostatnich godzin życia aktorki staje się znacznie trudniejsze. Śledczy muszą dziś układać tę historię z fragmentów, które nie zawsze do siebie pasują tak łatwo, jak mogłoby się wydawać.
Śledztwo trwa. Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać
Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Na tym etapie nikomu nie postawiono zarzutów. Prokuratura czeka na wyniki kolejnych badań, przede wszystkim toksykologicznych i histopatologicznych. To one mają pomóc odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę doprowadziło do śmierci 41-latki.
Na pełne wyniki trzeba będzie poczekać nawet kilka tygodni. Dla bliskich to najtrudniejszy etap – ciało zostało odnalezione, ale prawda wciąż pozostaje niepełna.
Co dziś wiadomo na pewno
Na ten moment wiadomo, że Magdalena Majtyka zaginęła 4 marca po wyjściu z domu we Wrocławiu. Dwa dni później w lesie pod Biskupicami Oławskimi odnaleziono jej samochód, a w pobliżu ciało aktorki. Wiadomo też, że uszkodzony pojazd nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie o bezpośrednią przyczynę śmierci.