NEWS
Tyle co go wybrali, a tu takie wieści
Czarnek prześwietlany przez prokuraturę. W tle poważne oskarżenia
W politycznym centrum Warszawy wybuchł nowy skandal, który może wstrząsnąć sceną przedwyborczą w Polsce. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek, został objęty śledztwem prokuratorskim. Czy polityk tego formatu jest w stanie udźwignąć ciężar oskarżeń i jednocześnie prowadzić partię do zwycięstwa? Fakty są coraz bardziej bezlitosne.
PiS wybrał Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera
Prokuratura prześwietla decyzje Czarnka
Co grozi Przemysławowi Czarnkowi? Możliwe konsekwencje śledztwa
W sobotę 7 marca 2026 roku lider Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Jarosław Kaczyński oficjalnie przedstawił Przemysława Czarnka jako kandydata partii na stanowisko premiera w razie zwycięstwa PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. To decyzja, która wstrząsnęła polityczną sceną, bo Czarnek – mimo swojej silnej pozycji wśród konserwatywnego elektoratu – jest postacią mocno kontrowersyjną.
Wybór Czarnka ma być strategicznym ruchem PiS – partia chce w ten sposób rozpocząć prekampanię dużo wcześniej niż konkurencja, z nadzieją na zbudowanie własnej narracji i odzyskanie poparcia. Jak podkreślają komentatorzy, to także sygnał, że PiS decyduje się postawić na bardziej konserwatywny i zdecydowany kurs programowy, licząc na mobilizację twardszego elektoratu.
Komentarze polityków opozycyjnych były natychmiastowe. Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej krytykowała wybór, nazywając go sygnałem m.in. “polexitu” i potencjalnego sojuszu z grupami skrajnej prawicy, co – jej zdaniem – stanowiłoby zagrożenie dla obecnych zobowiązań Polski wobec UE.
Na razie jednak decyzja jest faktem i stanowi punkt wyjścia do intensywnej debaty politycznej. Dla PiS to jednocześnie ryzyko i szansa – a zarazem ogromne obciążenie w sytuacji, gdy główny kandydat zostaje objęty śledztwem prokuratorskim.
Prokuratura prześwietla decyzje Czarnka
Aktualne śledztwo prokuratorskie dotyczy programu dotacyjnego znanego jako „Willa Plus”, który był realizowany przez Ministerstwo Edukacji i Nauki w czasie, gdy resortem kierował właśnie Przemysław Czarnek. Według informacji Radio ZET, śledczy analizują, czy działania przyznawania dotacji oraz sposób ich rozdzielania mogły naruszać prawo lub stanowić przekroczenie uprawnień.
Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożyły posłanki Platformy Obywatelskiej – Katarzyna Lubnauer i Krystyna Szumilas – na podstawie ustaleń medialnych dotyczących nieprawidłowości w programie dotacyjnym ujawnionych już wcześniej przez TVN24.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu, a śledczy badają wątki dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za przyznawanie grantów, w tym urzędników i menadżerów organizacji pozarządowych, które dostały środki. Dotyczy to łącznie ok. 40 milionów złotych rozdysponowanych w ramach programu.
W toku postępowania prokuratura już postawiła zarzuty dwóm osobom – członkom zarządu jednej z organizacji, która nabyła nieruchomość w Jadwisinie za dotacje i próbowała ją później sprzedać z zyskiem. Grozi im do 10 lat więzienia, a śledczy zabezpieczyli majątek tej organizacji.
Co istotne, oficjalnie żaden urzędnik, w tym sam Czarnek, nie usłyszał jeszcze zarzutów. Jednak prokuratura nie wyklucza takiego kroku, bowiem w toku śledztwa badane są również działania osób kierujących resortem. Prokurator Aneta Góźdź potwierdziła, że sprawa jest szeroko analizowana i materiał dowodowy jest gromadzony.
Przeczytaj także: Kto odpadł z “Tańca z Gwiazdami”? Oficjalne wyniki