NEWS
Tusk ujawnia informacje ABW i uderza w prawicę. Chodzi o Zondacrypto i weto ws. kryptoaktywów
Spór o ustawę o rynku kryptoaktywów wszedł w nową, dużo ostrzejszą fazę. Donald Tusk ujawnił na posiedzeniu rządu informacje, które – jak podkreślił – pochodzą od ABW. W centrum znalazły się wpłaty powiązane z prezesem giełdy Zondacrypto, fundacje kojarzone ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem oraz pytanie o to, kto i dlaczego blokuje przepisy dotyczące nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów.
Donald Tusk mówi o pieniądzach i domaga się odrzucenia weta
Premier przekazał, że według informacji przedstawionych przez ABW na przełomie października i listopada 2025 roku, krótko przed głosowaniem nad wetem do ustawy kryptowalutowej, 450 tys. zł miało trafić do fundacji Instytut Polski Suwerennej, kojarzonej ze Zbigniewem Ziobrą. Mówił też o 70 tys. euro, które inna spółka powiązana z Przemysławem Kralem miała przekazać fundacji Dobry Rząd, łączonej z Przemysławem Wiplerem. Donald Tusk zasugerował, że właśnie te informacje rodzą pytania o motywy blokowania regulacji przez PiS, Konfederację i środowisko prezydenta Karola Nawrockiego. Jednocześnie zaapelował o jak najszybsze głosowanie nad odrzuceniem prezydenckiego weta.
Sprawa jest politycznie szczególnie gorąca, bo chodzi o ustawę o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów, która miała wdrożyć unijne regulacje MiCA i – według rządu – zwiększyć ochronę inwestorów. Rzecznik rządu Adam Szłapka mówił, że głosowanie nad wetem może odbyć się już podczas najbliższego posiedzenia Sejmu, planowanego na 14-17 kwietnia.
Fundacje i politycy odpowiadają ostro
Odpowiedź drugiej strony pojawiła się niemal natychmiast. Fundacja Instytut Polski Suwerennej oświadczyła, że nigdy nie otrzymała żadnych środków od firmy Zondacrypto i nazwała zarzuty Donalda Tuska kłamstwem oraz pomówieniem. W podobnym tonie odpowiadają politycy związani ze sprawą, odrzucając sugestie o wpływie wpłat na decyzje dotyczące ustawy. Fundacja zapowiedziała skierowanie sprawy na drogę sądową.
Zbigniew Bogucki oceniał z kolei, że decyzja prezydenta o wecie była słuszna, a rząd odrzucił większość proponowanych poprawek. Spór nie dotyczy więc już wyłącznie pieniędzy i relacji z giełdą, ale też samej oceny ustawy: rząd przedstawia ją jako narzędzie ochrony obywateli, a przeciwnicy jako projekt szkodliwy dla rynku.
W tle także problemy samej giełdy